Ostatni, Hanna Jameson

Tytuł: Ostatni
Autor: Hanna Jameson
Tytuł oryginału: The Last
Tłumaczenie: Paulina Broma
Kategoria: thriller
Ilość stron: 422

Moja ocena:8/10

Dziwny jest świat, w którym "Nie istnieje już dobro i zło"
Dziwny jest świat, kiedy wszystko poza granicą małego terytorium przestało istnieć.
Dziwny jest świat, gdzie Boga oskarża się o brak interwencji w sprawie niszczenia cywilizacji.



"Gdyby Bóg istniał i nie był interwenientem, to z pewnością byłby rozczarowany swym nieudolnym eksperymentem, którego skutki właśnie ponosimy"

CZY RZECZYWIŚCIE DZIWNY JEST TEN ŚWIAT?

Wydaje nam się, że codziennie najważniejsze są pieniądze, władza, szybkie łącza, Internet. Czy można bez tego żyć? TAK W sytuacji odizolowania od całego świata potrzebne są zapasy wody, jedzenia, broni, alkoholu, leków, cukierków i… narkotyków. Nad kreską kokainy najłatwiej się debatuje.

Nie wiemy, kiedy może się wydarzyć globalna katastrofa. Nasz koniec świata może nastąpić jutro. Ktoś może zadecydować, że za jakiś pojedynczy czyn i złe słowa jedyną karą jest śmierć. Czym jest koniec życia? "To musiało być jak zgaszenie światła"
 
Kiedy otrzymacie wiadomość, koniecznie odpowiedzcie. To może być wasz „Ostatni” e-mail. Ktoś na niego czeka. Jutro jakiś szaleniec może wywołać wojnę nuklearną. 

Hanna Jameson opowiedziała o lęku, desperacji, kłamstwach i emocjach małej grupy osób. W swoim mikroświecie ocierali się o śmierć i rozważali sposób na ponowne zaludnienie planety. Bali się tylko deszczu i głodu. 

"Skąd w was ten brak optymizmu? – Rob zaczął się śmiać. – Przecież mamy tu nasz mały świat…" 

„Ostatni” to bardzo dobrze napisana mądra powieść. Zgodnie
z koncepcją autorki wszystko działo się w ciemnej otoczce zbrodni, ale nie jest to horror. Rozważania o sensie życia i możliwości przetrwania
w niekomfortowych warunkach skłaniają do przemyśleń. Tak mało wystarczy nam do życia, a tak wiele oczekujemy. Ta książka jest jedną
z niewielu, którą nie trzeba przeczytać do banalnego końca. 

Za egzemplarz książki dziękuję bardzo Wydawnictwu Czarna Owca"













Kurier z Toledo, Wojciech Dutka

Tytuł: Kurier z Toledo                      
Autor: Wojciech Dutka
Wydawnictwo: Lira 2019
Kategoria: powieść sensacujno- szpiegowska/
powieść historyczna

Ilość stron: 349
Moja ocena: 9/10

Są bohaterowie, którzy w imię swoich przekonań dokonują rzeczy niewyobrażalnych. Są ludzie, którzy stawiają wszystko na jedną kartę –honor, szczęście, miłość. Dla nich "Noszenie czapki niewidki jest czasem ciężarem ponad siły, warto by ktoś pomógł dźwigać to brzemię"

Żyją ludzie, dla których dyskrecja, dyplomatyczne postępowania nie są tylko pojęciami słownikowymi. Żyły osoby, o których pisze się i mówi, wymieniając generalnie tylko ich pozytywne dokonania. Ich życie nie było kontrastowe - „czarne” lub „białe”. „Między bielą a czernią znajdowało się jeszcze tysiąc odcieni szarości”.

W historii świata miały miejsce wydarzenia, o których trzeba pamiętać.  ¡No pasarán! One NIE PRZEJDĄ w mroki niepamięci. Nic nie działo się bez udziału ludzi, którzy kierowali się pasją, ideami, przekonaniami, miłością. "Życie jest snem i należy go śnić, dopóki śmierć nas nie obudzi" Sen jest bratem śmierci.
Młody polski arystokrata był rozczarowany prostotą duchową
i emocjonalną swojej narzeczonej. No przecież nie można spać na Mahlerze :). Hrabia Mokrzycki bez wahania skorzystał z rządowej propozycji i wyjechał do Hiszpanii z misją szpiegowską. Wszystko jest lepsze niż nuda! Na miejscu przekonał się, że nie wszystko jest łatwe
i bezproblemowe. 


Niewielu pisarzy łączy historię z sensacją, tworząc fascynujące powieści. Wojciech Dutka napisał książkę bardzo dynamiczną. Na stronach opowieści o „Kurierze z Toledo” podziwiałem liczne sprzeczności. Obraz katedry, gdzie milczący kamień zamieniony jest w arcydzieło. Płomień ognia i miłości, która budzi uczucie rozkoszy podobne do pierwszego łyku wytrawnego wina. Figura Matki Boskiej zalana krwią rozstrzelanego zdrajcy. Smak wybornych potraw, który przypominał ciało i krew zamordowanych ludzi.

Lekturze tej powieści towarzyszył pełen wachlarz odczuć od niesmaku przez podziw do lekkiego rozbawienia. Jej siła jest oparta jest na świetnych dialogach, grze słów i skomplikowanych charakterach postaci. Fikcja literacka przeplata się z prawdą historyczną, tworząc bogaty obraz Hiszpanii tuż przed wybuchem II Wojny Światowej. Pan Dutka napisał książkę, którą koniecznie trzeba przeczytać. 

"- A ja myślałem, że jeździcie wyłącznie w niemieckich samochodach.
-
 Nie, kiedy trzeba, możemy zmienić pojazdy, na przykład na angielskiego Rovera albo francuskie Renault".

















Wielki skok, Daniel Silva

Tytuł: Wielki skok.
Autor: Daniel Silva
Tytuł oryginalny: The Heist
Wydawnictwo: Muza SA 2015
Kategoria: kryminał
Ilość stron: 511
Moja ocena; 10/10

Z okruchów wspomnień składam w pamięci obraz Wenecji. Na szczęście acqua alta nie zalała wszystkich miejsc w zasięgu wzroku. Ocalało Górne Miasto. Po nieprawdopodobnie wąskich uliczkach i mostach szedł do pracy dociekliwy konserwator sztuki, a zarazem bystry, odważny i pomysłowy szpieg. W jego otoczeniu wszystko nabierało innej barwy i znaczenia.

To była beretta 9 mm, a jej orzechowa rękojeść miała plamy z farby: odrobina Tycjana, trochę Belliniego, kleks Rafaela i Tintoretta.

Odzyskiwanie starego malowidła przypomina odkrywanie metodą okienek arcydzieła ukrytego pod falsyfikatem. Widz jest zawsze zaskoczony efektem działań.

Trzy holenderskie praczki wciąż pracowały w pocie czoła, niepomne jego obecności.

Równie zadziwiające skutki przynosiły dociekania szpiegów. Są one o tyle łatwiejsze, że w dobie internetu i mediów społecznościowych wiele osób beztrosko dokumentuje swoje życie. Wyśledzenie przesyłanych kwot pieniędzy również jest możliwe. Artefakty to idealna lokata kapitału,
a ich kradzieże na zlecenie są prostsze, niż nam się wydaje. 


To jest właśnie cudowne, jeśli chodzi o kradzież arcydzieł. To wcale nie jest takie trudne.


Daniel Silva zachwycił mnie swoją powieścią „Wielki skok”. Pracownie mistrzów i ich dokonania wręcz wizualizują się. Historia nowożytnego cara i prezydenta, który błyskawicznie pokonał drogę z chaty wieśniaka do pałacu, pozornie są powszechnie znane. Imię zapisane na wodzie
i towarzyszący temu Rosenwind to sytuacje ozdabiające fabułę i tak już bardzo bogatą. Interesujący i sympatyczni bohaterowie zapadają
w pamięć czytelnika. Autor zaskoczył mnie pomysłowością
i perfekcyjnym przygotowaniem merytorycznym. Bardzo ładny język przypomina klasyków literatury. „Wielki skok” to rewelacyjna powieść, której nawet okładka jest obiecująca.  













Niedokończona baśń, Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Niedokończona baśń
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Między słowami 2019
Kategoria: powieść obyczajowa
Ilość stron: 512
Moja ocena: 8/10

Życie każdego człowieka jest księgą, której sami zapisujemy. Nieistotne jest, kto trzyma pióro. Ważne jest, czy pozostanie po nas piękna „Niedokończona baśń”, czy zawstydzające rozliczenie z przeszłością. 

Najważniejsze jest w ogóle czuć. Uświadomić sobie przepływające przez nas życie, nawet jeśli to nie jest miłe.

Wbrew naszym oczekiwaniom coś może się zakończyć, zanim się zdąży rozwinąć. Tak bywa z miłością i szczęściem. Julia, młoda przewrażliwiona, nadopiekuńcza i naiwna kobieta spotykała miłość, przed którą intensywnie się broniła. Los zmusił ją do podejmowania decyzji
i samotnej opieki nad żywiołową, inteligentną i pomysłową córeczką. Mała Basia jak wszystkie dzieci, zadawała wiele pytań. Na większość
z nich sama znajdowała odpowiedzi. 


Przecież zawsze mi powtarzasz, że nie ma złych pytań, tylko głupie odpowiedzi.

Julia i Basia funkcjonowały w swoim ciasnym, jak ich mieszkanie, życiu bez szans na radykalne zmiany. Szarą codzienność zrewolucjonizowała dopiero nowa pracodawczyni. Znana pisarka doceniła imponującą wyobraźnię dziewczynki. 

Nigdy z tego nie rezygnuj, wyobraźnia to jeden z najcenniejszych darów, jakie otrzymał człowiek, ma petite – oznajmiła Suzanne z powagą.
– Tylko dzięki niej można odkryć obszary, których nikt jeszcze nie odwiedził.


Te obszary ludzkiej pamięci, osnute tajemnicami, czekały na młode Polki we Francji. Stare zamki skrywały dużo sekretów literackich i życiowych. Szczęśliwie połączył losy tych kobiet zakochany i uparty Maciej.

Jego uczucie było jak słońce w ciepły październikowy dzień, jak kolory dojrzewającego sadu.


Pani Dorota Gąsiorowska zaproponowała czytelnikom „Niedokończoną baśń”, której bohaterki bardzo różnią się od siebie. Rozpadające się związki i wspomnienia są często bolesne, a to przecież doświadczenia jak najbardziej realne. Francuzi pięknie potrafią mówić o emocjach. Niestety moje odczucia uraziło stwierdzenie, że wiara to banialuki rodem ze średniowiecza. Wiem, że jestem już stary, ale przecież nie aż tak. Ciekawe, że mega-nowoczesna Julia w porywach wołała: Matko Boska. Paniom, które jeszcze nie czytały tej powieści, polecam gorąco tę ciepłą książkę na chłodną jesień czy zimę. Przygotujcie sobie dobrą kawę, kawałek (nie jeden) dobrego ciasta i nie zwlekajcie z wyborem tej książki.








Trylogia, Arne Dahl


Tytuły: Pustkowia, Bezdroża, Głębia
Autor: Arne Dahl
Moja ocena: 8/10

Istnieją "Pustkowia", gdzie cisza mruczy i ściany krzyczą. Bezduszne zegary odmierzają czas życia i śmierci. Ledwie słyszalny odgłos pracujących mechanizmów budzi trwogę
i zwiastuje cierpienie.

Najdelikatniejszy odgłos strachu przed śmiercią.

Ostania umiera nadzieja, a to tak szybko nie nastąpi. Sam Berger uparcie powtarza: "Za późno" to moje motto. Skrzętnie ukrywa maleńkie elementy - dowody, przestępstwa.

Kiedy w zasięgi jego wzroku wszędzie jest tylko śnieg poznaczony śladami krwi, wokół są "Bezdroża". Z nim lub przeciwko niemu działa kobieta zmieniająca osobowość jak kameleon. Wszystkie ich działania są obserwowane i notowane. Przestępczyni pragnie być ścigana
i powstrzymana przed kolejnymi czynami. Ona realizuje swoje zamiary, ale wykorzystuje do tego niewolnika. Najważniejszy jest precyzyjny plan osadzony w czasie.


Jasność umysłu, koncentracja, okresowa żądza zabijania,
a w międzyczasie psychoza, niepokój, kompletna dezorientacja.


Trzeba zanurzyć się w "Głębię" własnej psychiki i morza, żeby ogarnąć niezwykle skomplikowaną sytuację. Teraz jedynie osobiste uczucia mają znaczenie. Rodziny są tylko narzędziem wywierania nacisku. 

Ale tak to już jest z rodziną, Sam, z bliskimi, z tym wszystkim, co człowiek będzie pamiętał jako jedyne, gdy znajdzie się na łożu śmierci.

Arne Dahl napisał trylogię, której kolejne powieści przypominają ogniwa jednego łańcucha. W tych prozaicznych tekstach jest wiele poetyckich porównań. Cytaty z klasycznych dzieł literackich są drogowskazami na drodze do rozwiązania kilku problemów. Główny bohater jest manipulowany przez kobiety. Do jednych się zbliża, a od innej ucieka, żeby zostawić za sobą przeszłość.

Od długiego czasu nie sięgałem po literaturę skandynawską. Ten czas był mi potrzebny,żeby tym silniej odczuć chłodny klimat i gorące uczucia. Kolejne fragmenty tej układanki perfekcyjnie i precyzyjnie pozbierał autor. Stworzył dzieło godne polecenia. Warto pozbierać wydawane co rok kolejne książki: "Pustkowia", "Bezdroża" i "Głębię". 

Za egzemplarze książek bardzo dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. 














"Głębia" Arne Dahl

Tytuł: Głębia
Autor: Arne Dahl
Tytuł oryginalny: Mittvatten
Tłumaczenie: Maciej Muszalski
Wydawnictwo: Czarna Owca 2019
Kategoria: thriller / kryminał
Ilość stron: 407
Moja ocena:10/10

Rodzina, kochana rodzina jest skarbem. Fotografia utrwalona na papierze lub matrycy może być mniej lub bardziej udana. Pokazuje tylko pozy, rysy twarzy zatrzymane w kadrze. Prawdziwy obraz rodziny zachowujemy w sercu.

Kiedy strach o najbliższych paraliżuje człowieka, obezwładnia nas -chciałoby się tylko wyć... Zamiast tego trzeba działać, spenetrować "Głębię" własnych lęków, niewypowiedzianych sekretów albo... Bałtyku.

To wszystko ma w sobie coś szekspirowskiego - stwierdziła Blom.
- Nieskończona płynność życia, skrajna daremność naszych wysiłków.


Można zmienić samochód, mieszkanie, pracę, partnera, a nawet osobowość. Tylko rodziny tej prawdziwej zmienić nie można.
Młoda osoba potrafi nawet po długim uwięzieniu odrodzić się w nowych realiach, świecie. Wystarczą świadomość bezpieczeństwa i na przykład mały, zniszczony pluszowy miś.

Trójkąt Bermudzki nie jest tylko określeniem geograficznym. Zmienia się układ sił na świecie i rządy w szwedzkich służbach specjalnych. 
Tam właśnie zrodził się pomysł wykorzystania Sama Bergera obdarzonego specjalnymi predyspozycjami. Świetnie radził sobie w akcji, ale w  kontaktach z kobietami miękł jak plastelina.
Kobiety odgrywają dominującą rolę w najnowszej powieści Arne Dahla „Głębia”. Budzą silne emocje.

Chciał ją uściskać. Chciał ją zastrzelić.
Chciał robić z nią wszystko.
Tylko nie rozmawiać. Tego nie mógł.

Czy wiecie, co jest najgorsze w trylogii? Trzeba przebrnąć przez ciekawsze i mniej interesujące fragmenty książek. Dopiero ostatnia część tego cyklu powieściowego daje pełną satysfakcję czytelnikowi. Poznajemy osoby obdarzone silnymi charakterami, choć może nie aż charyzmatyczne. Pojedyncze, rzucone słowa zmieniają kąt śledzenia bardzo dynamicznej akcji. 


Panie Dahl, dziękuję Panu za wszystkie emocje. Jest bardzo utalentowany. 


Za egzeplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca

Zapraszam do lektury recenzji pozostałych powieści tej trylogii:
https://krainslowa.blogspot.com/2019/11/pustkowia-arne-dahl.html
https://krainslowa.blogspot.com/2019/11/arne-dahl-bezdroza.html








Arne Dahl "Bezdroża"

Tytuł: Bezdroża
Autor: Arne Dahl
Tytuł oryginału: Inland
Wydawnictwo: Czarna Owca 2018
Kategoria: kryminał / thriller
Ilość stron: 398
Moja ocena: 7/10

Jest koniec listopada. Powiało chłodem. Mróz ścina krew w żyłach. Nie, nie przesadzam. Ciemność nocy tak głęboka, że rozświetla ją tylko zorza polarna. Mroku duszy nawet ona nie rozjaśni. Wzrok poraża biel śniegu, który pokrył "Bezdroża". Rzucają się w oczy tylko ślady krwi.

Coś większego niż pojedyncza komórka mózgu wybrało się na wycieczkę po zmrożonej czaszce.

Od narodzenia po śmierć gramy rolę, który wyznaczył nam los. 

Życie jest tylko przechodnim półcieniem... ("Makbet")

Kim była kobieta, która śmierć ofiar liczyła podwójnie? Jaki bagaż tragicznych wspomnień dźwigała, że aż pragnęła konfrontacji
z mężczyzną uosabiającym ojca? Potrzebowała, żeby ją potępił
i próbował powstrzymać. Manipulacja w jej wykonaniu była tak potężna, że przypominała tresurę. 


Sam Berger po powrocie do aktywnego życia widział jedyny sposób, żeby zatrzymać ciąg zbrodni. 

Ponownie opróżnić mózg, podłączyć go do ładowarki. A potem zacząć pamiętać.
Naprawdę pamiętać.

Arne Dahl jest kolejnym pisarzem, który próbował mnie przekonać, że trauma dziecka skutkuje agresją w dorosłym życiu. Trudno mi w to uwierzyć. Równie zadziwiający jest obraz funkcjonariuszy, którzy prowadzą swoje oddzielne, prywatne śledztwa. Brak współpracy
w śledztwie zdecydowanie utrudnia sensowne działania. 


Druga część trylogii tego autora jest bardziej thrillerem niż kryminałem. To duża zaleta powieści "Bezdroża". Autor przedstawił swoich bohaterów jako normalnych, wrażliwych ludzi zdolnych do głębokich uczuć. To nie są tylko bezduszni policjanci czy agenci nastawieni wyłącznie na rozwiązanie sprawy. Naturalnie nie wszyscy są pozytywni. Pamiętam pewną sytuację, która wywołała u mnie mrowienie na karku, a za chwilę - uśmiech na twarzy. Pan Arne Dahl miał bardzo dobry pomysł na utrzymanie ciągłości z wcześniejszą powieścią "Pustkowia". Nie jestem zachwycony tą książką, ale mimo to polecam ją. Po prostu od dawna nie jestem wielbicielem literatury skandynawskiej.
Mimo to z zainteresowaniem sięgnę po "Głębię". Mroźny klimat "Bezdroży" na pewno wielu czytelnikom spodoba się.  



Za egzemplarz książki dziękuję bardzo Wydawnictwu Czarna Owca.

Proponuję moją recenzję wcześniej powieści tego autora