"Opowiadania z zakładką" konkurs - rozdawajka
Doświadczamy w życiu. Nie zawsze są one przyjemne lub słodko-landrynkowe. Czasem zaskakują lub budzą lęk.
Pani Karola Korman zebrała swoje opowiadania w dwóch tak zwanych zeszytach, które bynajmniej nie są wydane w formie broszurowej. Autorka zaproponowała mi ogłoszenie konkursu - rozdawajki,czego podjąłem się bez wahania.
Jest to konkurs świąteczny, ale z przyczyn technicznych nagrody trafią do Was w nowym roku.
Aby wygrać dwie książki, spełnijcie trzy warunki:
1. W nieabsorbującej, krótkiej formie choćby jednego zdania, napiszcie
o jednym ważnym wydarzeniu w życiu.
2. Polubcie stronę autorki na Facebook'u. Tam znajdziecie zwiastuny
wybranych opowiadań.
3. Udostepnijcie post konkursowy na swojej osi czasu. Będzie nam miło,
jeśli zaprosicie do zabawy znajomych.
Konkurs będzie trwał do wtorku 25 grudnia 2018 r. do godziny 23:59
Zapraszam do zabawy!
To miejsce jest trochę retro jak ja. Mimo pozorów czas się tutaj nie zatrzymał. Piszę o książkach i o postaciach, które tam spotkacie lub je już znacie. Opowiadam o nastrojach, czasach i miejscach. W mojej krainie słów możecie poczuć siłę emocji, smak i barwę słów. Zapraszam Was serdecznie. Rozgośćcie się tu i wracajcie jak najczęściej. Czekam na wasze komentarze.
Tytuł: Szósty
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Replika 2012
Kategoria: kryminał / romans
Ilość stron: 332
Moja ocena 10/10
Na ulicy wydaje mi się, ze każda blondynka ma zielone oczy. Czy to obsesja? Na szczęście w moim przypadku to tylko sugestia wywołana lekturą rewelacyjnej książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.
Obsesji uległ "Szósty" - morderca, któremu nadano nadano taki pseudonim operacyjny.
Czasem bywa tak tragicznie, że coś się kończy, ledwie się zaczęło. Pozostają jedynie w pamięci i podświadomości obrazy i słowa, które wrócą po latach.
Jestem zaskoczony talentem pisarskim autorki "Szóstego". Ściśle połączyła kilka wątków, prezentując nam fabułę rozwijającą się
w szalonym tempie. Czyżby objawiła się w strefie naszej sensacji literackiej polska Tess Gerritsen?
Barwo Pani Agnieszko! Niech Pani rozkłada skrzydła, a my będziemy
w nie dmuchać, czytając Pani powieści. Życzę wysokich lotów!
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Replika 2012
Kategoria: kryminał / romans
Ilość stron: 332
Moja ocena 10/10
Na ulicy wydaje mi się, ze każda blondynka ma zielone oczy. Czy to obsesja? Na szczęście w moim przypadku to tylko sugestia wywołana lekturą rewelacyjnej książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.
Obsesji uległ "Szósty" - morderca, któremu nadano nadano taki pseudonim operacyjny.
Czasem bywa tak tragicznie, że coś się kończy, ledwie się zaczęło. Pozostają jedynie w pamięci i podświadomości obrazy i słowa, które wrócą po latach.
"Nie zapomnij jej widoku, jej wyglądu, proszę...
Zaopiekuj się nią, to moja Ali...moja"
Zaopiekuj się nią, to moja Ali...moja"
Opiekę można rozumieć wieloznacznie. Może to być czuwanie przy łóżku chorego albo... czułe ramiona i gorejący wzrok, obiecujący szczęście. Dobrze przy tym nie zapomnieć o zobowiązaniach i nadziei, zanim zacznie się flirt nawet niemy. Policjanci to też ludzie, którzy w jakiś sposób muszą odreagować stres towarzyszący ich pracy.
"I nie mówię już o tym, ze trzeba mieć mocną psyche, żeby jakoś funkcjonować, po tych wszystkich okropnych rzeczach, jakie niemal codziennie stają nam przed oczami"
Połączenie kryminału z romansem to świetny pomysł. Sprawdził się tym lepiej, że w tej książce nie ma tłumu bohaterów. Wśród nich wybija się niepozorny patolog o niespotykanym imieniu Patrycjusz. W swojej pracy nie zapomniał o tym, że człowiek powinien wykorzystywać wszystkie swoje zmysły. Jego węch wychwycił zapach róż. Dynamicznie rozwijający się romans pozwala czytelnikowi na chwilowe odwrócenie uwagi od kryminalnej fabuły powieści.
Jestem zaskoczony talentem pisarskim autorki "Szóstego". Ściśle połączyła kilka wątków, prezentując nam fabułę rozwijającą się
w szalonym tempie. Czyżby objawiła się w strefie naszej sensacji literackiej polska Tess Gerritsen?
Barwo Pani Agnieszko! Niech Pani rozkłada skrzydła, a my będziemy
w nie dmuchać, czytając Pani powieści. Życzę wysokich lotów!
Tytuł: Hipis
Autor: Paulo Coelho
Tytuł oryginału: The Hippie
Tłumaczenie: Teresa Tomczyńska
Wydawnictwo: Drzewo Babel 2018
Kategoria: biografia / socjologia / psychologia
Ilość stron: 247
Moja ocena: 10/10
Poszedłem kiedyś do galerii sztuki, żeby obejrzeć prace nikomu nieznanego artysty. Obrazy były piękne i próbowałem je zinterpretować. Na końcu wisiało lustro, w którym zobaczyłem siebie.
Awangardowe obrazy, kobiety i siebie samego najtrudniej jest zrozumieć. W pewnym mieście na powszechnie znanym placu fotograf uwiecznił piękną nagą modelkę, która kwiatem zasłaniała swoje łono. To było szokujące! Czy kwiat miał zrównoważyć efekt bezpruderyjnego stylu?
A może kobieta i kwiat to spotęgowane piękno? Prawda była taka, że ta kobieta miała stać się symbolem Holandii. Ilu obserwatorów, tyle wizji...
Są miejsca na świecie, gdzie z przewodnikiem w dłoniach przybywaja turyści. Rozczarowani zwyczajnością, szukają czegoś innego - wielkiego, wspaniałego, imponującego. Jeśli chcą odnaleźć sens swojego życia, podróżują do miejsc, gdzie słychać ciszę. Na przykład do Tybetu. W taką podróż wybrał się, niejako wbrew sobie, Paulo Coelho "Hipis". Napisał fragment autobiografii.
"Nagle wszystko, co jest częścią naszej codzienności nabiera innego znaczenia, kolory są żywsze i wszystko to, co dawniej cię drażniło - zimno, deszcz, studia, praca - wydaje się nowe. Ponieważ na ułamek sekundy docierasz do duszy świata i delektujesz się nektarem bogów"
W drodze Paulo spotkał różnych ludzi,
z których kilkoro postanowiło zmienić swoje życie. Wspominali traumatyczne przejścia
w Irlandii; pracę w Afryce; koszmar śledztwa
i tortur w Brazylii; anafilaktyczny wstrząs
w ekskluzywnej paryskiej restauracji; szalone życie kochanej i niekochającej kobiety. Oszołomieni zabytkami, pięknem swoich ciał, bogactwen tureckiego bazaru, nietolerancji dla cudaków w cywilizowanym państwie i wizji narkotykowych, szukali nowego sposobu na życie.
A klucz do zamkniętych drzwi tajemnicy jest zarazem prosty i niezwykle skomplikowany - trzeba poznać Prawdę.
Nie musicie obejrzeć "Hair" Milosa Formana. Nie musicie zawstydzeni swoją trywialnością zrzucać bieliznę i wplatać kwiaty we włosy, by zrozumieć hipisów. Wystarczy przeczytać tę książkę, ktora jest wisienką na torcie twórczości Coelho.
Autor: Paulo Coelho
Tytuł oryginału: The Hippie
Tłumaczenie: Teresa Tomczyńska
Wydawnictwo: Drzewo Babel 2018
Kategoria: biografia / socjologia / psychologia
Ilość stron: 247
Moja ocena: 10/10
Poszedłem kiedyś do galerii sztuki, żeby obejrzeć prace nikomu nieznanego artysty. Obrazy były piękne i próbowałem je zinterpretować. Na końcu wisiało lustro, w którym zobaczyłem siebie.
Awangardowe obrazy, kobiety i siebie samego najtrudniej jest zrozumieć. W pewnym mieście na powszechnie znanym placu fotograf uwiecznił piękną nagą modelkę, która kwiatem zasłaniała swoje łono. To było szokujące! Czy kwiat miał zrównoważyć efekt bezpruderyjnego stylu?
A może kobieta i kwiat to spotęgowane piękno? Prawda była taka, że ta kobieta miała stać się symbolem Holandii. Ilu obserwatorów, tyle wizji...
Są miejsca na świecie, gdzie z przewodnikiem w dłoniach przybywaja turyści. Rozczarowani zwyczajnością, szukają czegoś innego - wielkiego, wspaniałego, imponującego. Jeśli chcą odnaleźć sens swojego życia, podróżują do miejsc, gdzie słychać ciszę. Na przykład do Tybetu. W taką podróż wybrał się, niejako wbrew sobie, Paulo Coelho "Hipis". Napisał fragment autobiografii.
"Nagle wszystko, co jest częścią naszej codzienności nabiera innego znaczenia, kolory są żywsze i wszystko to, co dawniej cię drażniło - zimno, deszcz, studia, praca - wydaje się nowe. Ponieważ na ułamek sekundy docierasz do duszy świata i delektujesz się nektarem bogów"
W drodze Paulo spotkał różnych ludzi,
z których kilkoro postanowiło zmienić swoje życie. Wspominali traumatyczne przejścia
w Irlandii; pracę w Afryce; koszmar śledztwa
i tortur w Brazylii; anafilaktyczny wstrząs
w ekskluzywnej paryskiej restauracji; szalone życie kochanej i niekochającej kobiety. Oszołomieni zabytkami, pięknem swoich ciał, bogactwen tureckiego bazaru, nietolerancji dla cudaków w cywilizowanym państwie i wizji narkotykowych, szukali nowego sposobu na życie.
A klucz do zamkniętych drzwi tajemnicy jest zarazem prosty i niezwykle skomplikowany - trzeba poznać Prawdę.
Nie musicie obejrzeć "Hair" Milosa Formana. Nie musicie zawstydzeni swoją trywialnością zrzucać bieliznę i wplatać kwiaty we włosy, by zrozumieć hipisów. Wystarczy przeczytać tę książkę, ktora jest wisienką na torcie twórczości Coelho.
Tytuł: Ostatnia miłość Marszałka Eugenia Lewicka
Autor: Elżbieta Jodko-Kula
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2018
Kategoria: historia / biografia
Liczba stron: 191
Moja ocena; 7/10
Sława, stanowisko, pozycja społeczna przyciągają jak magnes ludzi pragnących zaistnieć w świetle fleszy, a choćby tylko w kronikach towarzyskich. Władza jak afrodyzjak przyciąga kobiety i mężczyzn zafascynowanych idolem.
Autor: Elżbieta Jodko-Kula
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2018
Kategoria: historia / biografia
Liczba stron: 191
Moja ocena; 7/10
Sława, stanowisko, pozycja społeczna przyciągają jak magnes ludzi pragnących zaistnieć w świetle fleszy, a choćby tylko w kronikach towarzyskich. Władza jak afrodyzjak przyciąga kobiety i mężczyzn zafascynowanych idolem.
W Polsce zmęczonej wojną światową potrzebny był przywódca, który zapanowałby nad chaosem politycznym i militarnym. Do niedawna Komendant Ziuk, a teraz Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, wyniesiony na tak wysokie stanowisko i noszony na ramionach tłumu, marzył
o sukcesie politycznym.
"Towarzyszyła mu głęboka wiara, że udźwignie kolejną życiową rolę - ojca narodu, należało jednak dobrze rozeznać się w sytuacji politycznej
i powstrzymać od nieostrożnych i nieprzemyślanych działań"
Zapomniał, że trwanie na szczycie bywa niebezpieczne, a uwielbienie społeczeństwa może szybko zmienić się w niechęć. Co może skuteczniej podbudować ego, jak nie zachwyt i miłość kobiety? Było to tym bardziej realne, że Piłsudski nie był wyznawcą zasady wierności małżeńskiej aż po grób.
Osłabiony walką o władzę i borykający się z problemami zdrowotnymi "pojechał do wód", aby odpocząć i nabrać dystansu do teraźniejszości. Szybko miejsce u jego boku zwolnione przez drugą żonę Aleksandrę, zajęła "kamea o twarzy okolonej ciemnymi włosami" - pani doktor Eugenia Lewicka. Ta wykształcona, inteligentna kobieta oczarowała Marszałka.
"Niepospolita uroda, upór w dążeniu do celu i ciekawość świata sprawiają, że starsi mężczyźni tracą głowę dla kobiet, których młodzi prawdopodobnie się boją"
Pani Elżbieta Jodko-Kula przeprowadziła dochodzenie literackie, mające na celu odkrycie prawdy o życiu i śmierci ostatniej z najbliższych Piłsudskiemu kobiet. Nie wolno tu zapomnieć o jego dwóch córkach. Temu opracowaniu nadała wiele obiecujący tytuł "Ostatnia miłość Marszałka Eugenia Lewicka". Autorka tak bardzo chciała przybliżyć postać owej "kresowej panny", że aż zmęczyła mnie jej szczegółową genealogią. Ukazała wszystkie zalety swojej bohaterki i zafascynowana związkiem tych dwojga ludzi ostatecznie sama zwątpiła w ich romans. Mimo moich drobnych uwag polecam tę historyczną książkę, która prezentuje nam normalnego mężczyznę podatnego na wdzięki kobiet, siłę przyciągania władzy i miłośnika dzieci.
Polecam również:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/05/tytu-kobieta-ktora-pokocha-marszaek.html
o sukcesie politycznym.
"Towarzyszyła mu głęboka wiara, że udźwignie kolejną życiową rolę - ojca narodu, należało jednak dobrze rozeznać się w sytuacji politycznej
i powstrzymać od nieostrożnych i nieprzemyślanych działań"
Zapomniał, że trwanie na szczycie bywa niebezpieczne, a uwielbienie społeczeństwa może szybko zmienić się w niechęć. Co może skuteczniej podbudować ego, jak nie zachwyt i miłość kobiety? Było to tym bardziej realne, że Piłsudski nie był wyznawcą zasady wierności małżeńskiej aż po grób.
Osłabiony walką o władzę i borykający się z problemami zdrowotnymi "pojechał do wód", aby odpocząć i nabrać dystansu do teraźniejszości. Szybko miejsce u jego boku zwolnione przez drugą żonę Aleksandrę, zajęła "kamea o twarzy okolonej ciemnymi włosami" - pani doktor Eugenia Lewicka. Ta wykształcona, inteligentna kobieta oczarowała Marszałka.
"Niepospolita uroda, upór w dążeniu do celu i ciekawość świata sprawiają, że starsi mężczyźni tracą głowę dla kobiet, których młodzi prawdopodobnie się boją"
Pani Elżbieta Jodko-Kula przeprowadziła dochodzenie literackie, mające na celu odkrycie prawdy o życiu i śmierci ostatniej z najbliższych Piłsudskiemu kobiet. Nie wolno tu zapomnieć o jego dwóch córkach. Temu opracowaniu nadała wiele obiecujący tytuł "Ostatnia miłość Marszałka Eugenia Lewicka". Autorka tak bardzo chciała przybliżyć postać owej "kresowej panny", że aż zmęczyła mnie jej szczegółową genealogią. Ukazała wszystkie zalety swojej bohaterki i zafascynowana związkiem tych dwojga ludzi ostatecznie sama zwątpiła w ich romans. Mimo moich drobnych uwag polecam tę historyczną książkę, która prezentuje nam normalnego mężczyznę podatnego na wdzięki kobiet, siłę przyciągania władzy i miłośnika dzieci.
Polecam również:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/05/tytu-kobieta-ktora-pokocha-marszaek.html
Tytuł: Niebieskie piórko. Książka o tym, co zrobić, by spełniły się marzenia. Historia prawdziwa
Autor: Kinga Laura Plisko
Wydawnictwo: pilnie poszukiwane
Kategoria: psychologia / socjologia
Ilość stron: 62 strony maszynopisu
Moja ocena: 10/10

Jest taka pora dnia między rozświetlonym dniem a mrokiem zmierzchu, kiedy w obrazie otoczenia dominuje szarość z odcieniem błękitu. Korzystając z może ostatnich dni słonecznej jesieni usiadłem na ławce
z "Niebieskim piórkiem" na kolanach.
Zobaczyłem młodego mężczyznę idącego na spotkanie z kobietą. Niósł coś w złączonych dłoniach - może apetyczną bułeczkę z rodzynkami,
a może serce... Rzadko zdarza się, że już pierwszy znak i drgnienie serca zwiastują miłość. Czy ci młodzi ludzie pójdą tym samym kierunku, ufając sobie wsiądą do Łódki Wiary i popłyną na Ocean ierpliwości?
W życiu nie ma przypadków. Wzajemnie spotykają się uczucia i ludzie tak, jak zgodnie z zasadami fizyki kwantowej przyciagają się rzeczy. Żyjemy we Wszechświecie, ale nie jesteśmy samotni. Czuwają nad nami dobre Anioły, które szczególnie uważnym ludziom zostawiają piórka. Ci opiekunowie w pozornie beznadziejnych sytuacjach pomagają nam podnieść się.
Autor: Kinga Laura Plisko
Wydawnictwo: pilnie poszukiwane
Kategoria: psychologia / socjologia
Ilość stron: 62 strony maszynopisu
Moja ocena: 10/10
Jest taka pora dnia między rozświetlonym dniem a mrokiem zmierzchu, kiedy w obrazie otoczenia dominuje szarość z odcieniem błękitu. Korzystając z może ostatnich dni słonecznej jesieni usiadłem na ławce
z "Niebieskim piórkiem" na kolanach.
Zobaczyłem młodego mężczyznę idącego na spotkanie z kobietą. Niósł coś w złączonych dłoniach - może apetyczną bułeczkę z rodzynkami,
a może serce... Rzadko zdarza się, że już pierwszy znak i drgnienie serca zwiastują miłość. Czy ci młodzi ludzie pójdą tym samym kierunku, ufając sobie wsiądą do Łódki Wiary i popłyną na Ocean ierpliwości?
W życiu nie ma przypadków. Wzajemnie spotykają się uczucia i ludzie tak, jak zgodnie z zasadami fizyki kwantowej przyciagają się rzeczy. Żyjemy we Wszechświecie, ale nie jesteśmy samotni. Czuwają nad nami dobre Anioły, które szczególnie uważnym ludziom zostawiają piórka. Ci opiekunowie w pozornie beznadziejnych sytuacjach pomagają nam podnieść się.
"Mówią, że nie ten silny, kto się nie przewrócił, ale ten, co potrafi wstać"
Kinga Laura Plisko napisała książkę bardzo osobistą. Wspomniała swoje spełnione marzenia i niemarzenia. Opowiedziała o trudnych chwilach,
o bólu, zwątpieniu i walce ze złem. Poddała się wiatrowi zmian i stawiła czoło problemom. "Niebieskie piórko" jest mądrą, wnikliwą książką adresowaną do ludzi różnych wyznań i przekonań. Swoje piękne przemyślenia wzbogaciła licznymi cytatami z Biblii i złotymi myślami intelektualistów z całego świata. Jestem zauroczony Jej opowieścią, która skłoniła mnie do wielu refleksji.
o bólu, zwątpieniu i walce ze złem. Poddała się wiatrowi zmian i stawiła czoło problemom. "Niebieskie piórko" jest mądrą, wnikliwą książką adresowaną do ludzi różnych wyznań i przekonań. Swoje piękne przemyślenia wzbogaciła licznymi cytatami z Biblii i złotymi myślami intelektualistów z całego świata. Jestem zauroczony Jej opowieścią, która skłoniła mnie do wielu refleksji.
Podsumowując ten tekst przypomnę często kierowaną przeze mnie uczuciową i spontaniczną modlitwę do Boga: - Staję przed Tobą, Panie,
z pustymi rękoma i otwartym sercem. Chcę wypowiedzieć, a nie wyrecytować Hymn o miłości.
z pustymi rękoma i otwartym sercem. Chcę wypowiedzieć, a nie wyrecytować Hymn o miłości.
Bardzo dziękuję autorce za egzemplarz tej książki.
Czuję się zaszczycony faktem, że Kinga Laura Plisko zaproponowała mi możliwość napisania tej recenzji.
Czuję się zaszczycony faktem, że Kinga Laura Plisko zaproponowała mi możliwość napisania tej recenzji.
Tytuł: Tajemnica pod jemiołą
Tytuł oryginału: The Mistletoe Secret
Autor: Richard Paul Evans
Tłumaczenie: Hanna de Broekere
Wydawnictwo: Znak Literanova 2018
Kategoria: beletrystyka
Liczba stron: 286
Moja ocena: 8/10
Cześć Alex! Przez kilkanaście godzin mówiłeś mi o sobie, więc teraz czas na moje odpowiedzi. Z wysokości barowego stołka oglądałeś rufy pięknych statków, a nie zauważyłeś swojego jachtu opuszczającego przystań.
Jak Mały książę szukałeś w blogosferze tej jedynej wymarzonej kobiety. Nie widziałeś w realnym świecie promienia słońca, który wskazywał ci ścieżkę do LBH. Nikt ci ne musiał mówić, że jesteś ślepy i głupi, bo sam do tego doszedłeś. Szkoda tylko, że po drodze raniłeś innych. Lepiej byłoby, gdyby "palec opatrzności" popukał cię i popchnął we właściwym kierunku. Może lepszy byłby samochód na autopilocie?
"To tak jak przyjechać do salonu samochodowego po upatrzony model,
a na miejscu zobaczyć auto, o którego istnieniu nie miało się pojęcia"
Pan Evans postanowił zamknąć trylogię spod znaku jemioły. Zrobił to
w niezmiennie bardzo dobrym stylu. Główny bohater "Tajemnicy po jemiołą" denerwował mnie, co znaczy, że wydawał się być osobą realną. Kobiety sportretowane w tej powieści na szczęście nie były wiotkimi, eterycznymi nimfami. Klimat zblizających się Świąt Bożego Narodzenia podkreślała sceneria gospody, zasp i ośnieżonych gór. Kanon D-dur Pachelbela to też muzyka idealna do takiej historii. Autor zręcznie wplótł w treśc ciekawe, klasyczne cytaty.
Polecam tę książkę jako bardzo dobry prezent pod choinkę. Książka nie przeraża obrazami znad krawędzi urwiska, nie wyciska łez i uprzyjemni czas relaksu.
Tytuł oryginału: The Mistletoe Secret
Autor: Richard Paul Evans
Tłumaczenie: Hanna de Broekere
Wydawnictwo: Znak Literanova 2018
Kategoria: beletrystyka
Liczba stron: 286
Moja ocena: 8/10
Cześć Alex! Przez kilkanaście godzin mówiłeś mi o sobie, więc teraz czas na moje odpowiedzi. Z wysokości barowego stołka oglądałeś rufy pięknych statków, a nie zauważyłeś swojego jachtu opuszczającego przystań.
Jak Mały książę szukałeś w blogosferze tej jedynej wymarzonej kobiety. Nie widziałeś w realnym świecie promienia słońca, który wskazywał ci ścieżkę do LBH. Nikt ci ne musiał mówić, że jesteś ślepy i głupi, bo sam do tego doszedłeś. Szkoda tylko, że po drodze raniłeś innych. Lepiej byłoby, gdyby "palec opatrzności" popukał cię i popchnął we właściwym kierunku. Może lepszy byłby samochód na autopilocie?
"To tak jak przyjechać do salonu samochodowego po upatrzony model,
a na miejscu zobaczyć auto, o którego istnieniu nie miało się pojęcia"
Pan Evans postanowił zamknąć trylogię spod znaku jemioły. Zrobił to
w niezmiennie bardzo dobrym stylu. Główny bohater "Tajemnicy po jemiołą" denerwował mnie, co znaczy, że wydawał się być osobą realną. Kobiety sportretowane w tej powieści na szczęście nie były wiotkimi, eterycznymi nimfami. Klimat zblizających się Świąt Bożego Narodzenia podkreślała sceneria gospody, zasp i ośnieżonych gór. Kanon D-dur Pachelbela to też muzyka idealna do takiej historii. Autor zręcznie wplótł w treśc ciekawe, klasyczne cytaty.
Polecam tę książkę jako bardzo dobry prezent pod choinkę. Książka nie przeraża obrazami znad krawędzi urwiska, nie wyciska łez i uprzyjemni czas relaksu.
Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova
Tytuł: W cieniu Pałacu Zimowego
Tytuł oryginału: The House of Special Purpose
Autor: John Boyne
Tłumaczenie: Joanna Puchalska
Wydawnictwo: Świat Książki 2014
Kategoria: literatura piękna
Liczba stron: 399
Moja ocena: 10/10
Chciałbym dziś napisać Wam o emocjach, które przyśpieszają puls, pobudzają serce, wzmagają wrażliwość i budzą wyobraźnę. Łatwiej to zrobić przy muzyce, ale czyjej? Oczywiście Czajkowskiego!
Życie jest jak muzyka - czasem zaskakuje dynamicznym tempem; kiedy indziej brzmi umiarkowanie zgodnie z pragnieniami duszy. Kiedy już wydaje się, że wszystko będzie dobrze, los serwuje nam niespodzianki. Dopiero w finale pojawia sie refleksja: To już koniec? Dlaczego nastąpił tak szybko?
Tak potoczyły się dzieje Georgija Jachmieniewa. Niespodziewanie wyrwany z rodzinnej wsi zabitej deskami znalazł się w Petersburgu,
w Pałacu Zimowym w obliczu carskiej rodziny. Nagle wszystko wokół niego zawirowało jak suche liście jesienią - oszołomienie, obawy, bezwzględne posłuszeństwo, obojętność otoczenia, miłość, pożądanie.
W sercu zamigotały też wyrzuty sumienia, ale wygoda łóżka, piękny mundur i sycące posiłki przegnały chmury znad czoła. Na krótko, bo nastał czas rewolucji.
"Do tej pory - o naiwności! - życie było dla mnie niczym grządka wiosennych tulipanów, lada moment mająca ożyć eksplozją kolorów,
a tymczasem niepostrzeżenie stało się raczej jak krzaki jesiennych róż, których liście zaczynają czernieć i więdnąć, i pozostaje juz tylko oczekiwanie na ostateczny rozkład, który przynosi zima"
Została tylko miłość dojrzewająca, hartująca się w codzienności, gaszona cierpieniem i troskami. Już nie było obok siebie Georgija i Zoji. Teraz już byli GeorgijZoja - elegancki mężczyzna pracujący wśród książek i piękna kobieta, której uroda nie zszarzała w kurzu wielkich miast.
"Oboje pogrążyliśmy się w myślach i wspomnieniach, doskonale wiedząc, że długi szczęśliwy związek nie potrzebuje ciągłego gadania"
Ciekawi jesteście realiów? Prosze bardzo. John Boyne fascynująco opisał zycie "W cieniu Pałacu Zimowego", wplatając w fabułę swojej opowieści wydarzenia prawie współczesne. Wielki finał tej historii miał miejsce przed niespełna czterdziestu laty. Jestem zauroczony tą powieścią. Ukazano tu carski dwór bez nadmiaru złoceń i przepychu. Wszechobecny szalony mnich, czarna eminencja dworu, "wiejski mużyk" szokuje
i bulwersuje. Młody carewicz lgnie do swojego opiekuna jak do starszego brata. Krótko mówiąc: Nie można pominąć tę książkę, którą napisał autor "Chłopca wpasiastej piżamie".
Tytuł oryginału: The House of Special Purpose
Autor: John Boyne
Tłumaczenie: Joanna Puchalska
Wydawnictwo: Świat Książki 2014
Kategoria: literatura piękna
Liczba stron: 399
Moja ocena: 10/10
Chciałbym dziś napisać Wam o emocjach, które przyśpieszają puls, pobudzają serce, wzmagają wrażliwość i budzą wyobraźnę. Łatwiej to zrobić przy muzyce, ale czyjej? Oczywiście Czajkowskiego!
Życie jest jak muzyka - czasem zaskakuje dynamicznym tempem; kiedy indziej brzmi umiarkowanie zgodnie z pragnieniami duszy. Kiedy już wydaje się, że wszystko będzie dobrze, los serwuje nam niespodzianki. Dopiero w finale pojawia sie refleksja: To już koniec? Dlaczego nastąpił tak szybko?
Tak potoczyły się dzieje Georgija Jachmieniewa. Niespodziewanie wyrwany z rodzinnej wsi zabitej deskami znalazł się w Petersburgu,
w Pałacu Zimowym w obliczu carskiej rodziny. Nagle wszystko wokół niego zawirowało jak suche liście jesienią - oszołomienie, obawy, bezwzględne posłuszeństwo, obojętność otoczenia, miłość, pożądanie.
W sercu zamigotały też wyrzuty sumienia, ale wygoda łóżka, piękny mundur i sycące posiłki przegnały chmury znad czoła. Na krótko, bo nastał czas rewolucji.
"Do tej pory - o naiwności! - życie było dla mnie niczym grządka wiosennych tulipanów, lada moment mająca ożyć eksplozją kolorów,
a tymczasem niepostrzeżenie stało się raczej jak krzaki jesiennych róż, których liście zaczynają czernieć i więdnąć, i pozostaje juz tylko oczekiwanie na ostateczny rozkład, który przynosi zima"
Została tylko miłość dojrzewająca, hartująca się w codzienności, gaszona cierpieniem i troskami. Już nie było obok siebie Georgija i Zoji. Teraz już byli GeorgijZoja - elegancki mężczyzna pracujący wśród książek i piękna kobieta, której uroda nie zszarzała w kurzu wielkich miast.
"Oboje pogrążyliśmy się w myślach i wspomnieniach, doskonale wiedząc, że długi szczęśliwy związek nie potrzebuje ciągłego gadania"
Ciekawi jesteście realiów? Prosze bardzo. John Boyne fascynująco opisał zycie "W cieniu Pałacu Zimowego", wplatając w fabułę swojej opowieści wydarzenia prawie współczesne. Wielki finał tej historii miał miejsce przed niespełna czterdziestu laty. Jestem zauroczony tą powieścią. Ukazano tu carski dwór bez nadmiaru złoceń i przepychu. Wszechobecny szalony mnich, czarna eminencja dworu, "wiejski mużyk" szokuje
i bulwersuje. Młody carewicz lgnie do swojego opiekuna jak do starszego brata. Krótko mówiąc: Nie można pominąć tę książkę, którą napisał autor "Chłopca wpasiastej piżamie".
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Tytuł: Manga Guide. Wszechświat. Autorzy: Kenji Ishikawa, Ki yoshi Kawabata, Verte Corp. Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN SA 2018 Kate...
-
Tytuł: Outsider Autor: Stephen King Tłumaczenie: Tomasz Wilusz Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2018 Kategoria: kryminał Ilość stron: 639...
-
Tytuł: Słowik Autor: Kristin Hannah Tytuł oryginału: The Nightingale Tłumaczenie: Barbara Górecka Wydawnictwo: Świat Książki 2016 Katego...