Piękno uczuć podkreśla urok miejsca.

 Tytuł: Gondolierka. La sonata di ferro.

Autor: Agata Grabowska

Wydawnictwo: Novae Res, 12.04.2023

Kategoria: literatura obyczajowa

Ilość stron: 370

Moja ocena: 7/10



Kiedy mężczyzna płacze jak przysłowiowy bóbr, to znaczy, że ma ogromny problem. Nie należy tego lekceważyć. To już nie jest wizualizacja scen wybranych z melodramatu. Tak bywa w życiu, a nie tylko między okładkami powieści Nicolasa Sparksa. Są słowa, które jak balsam, łagodzą wystawione na próbę serce.

Tu sei il mio cuore.

Jest takie miejsce dość odległe od gwarnego centrum Wenecji, gdzie myśli same układają się w logiczną sekwencję. Uparcie dążąca do cela przyszła Gondolierka odnalazła spokój i odpowiednią atmosferę na opuszczonej wyspie umarłych Poveglii.

Trzeba mówić o swoich problemach. Terapia może być zaskakująco skuteczna, niezbędna do przepracowania traumy. Siądźmy przy wspólnym stole i rozmawiajmy, częstujmy się, smakujmy potrawy
i słowa.

Chęć zjedzenia wspólnej kolacji była znakiem, że jeszcze nic nie jest stracone, że Alastore chce walczyć.

Wytworne i dopracowane stroje nie ukryją sterczących obojczyków. Fabiola wyobrażała sobie czarowne kostiumy zaprojektowane na Bal Dożów czy paradę La Regata Storica. Wspomnienie można zachować
w niezwykłej postaci – pozytywce.

Miałam wrażenie, że postaci ożyją, kiedy zabrzmi melodia.

Zachowana w mechanicznej zabawce, melodia fenomenalnego wenecjanina Vivaldiego, zabrzmi w odpowiedniej oprawie. Na wymarzonej gondoli pojawiła się również piękna szklana figurka
z Murano.

Pani Agata Grabowska opowiedziała o młodych ludziach. Mieszkali prawie obok siebie w Wenecji, oddzieleni murem nieporozumienia. Blurb nie ujawnia najważniejszych treści, zawartych w książce. Spoglądając
z Ponte dell’Academia, turysta, z książką w ręce, zapewne poszuka łodzi z „Gondolierką” dzierżącą wiosło… Pejzaż nie odzwierciedla uczuć
i emocji. Trzeba zanurzyć się w nurt powieści i cieszyć się tym, jak chłopcy skaczący do wody w kanale. Nazwa tego miasta nad laguną brzmi majestatycznie La Serenissima (Najpiękniejsza), ale nie jest to największy walor tej powieści. Czasem ilość szczegółów technicznych wręcz dekoncentrowała mnie. Piękno miejsca tworzą ludzie. Proponuję, żebyście koniecznie przeczytali tę książkę i poznali jej bohaterów gorących jak włoskie słońce.

Za egzemplarz książki dziękuję bardzo Wydawnictwu Novae Res


Wzajemne przenikanie historii i teraźniejszości.

Tytuł: Zaginiony klejnot Ferrary

Autor: Greg Krupa

Wydawnictwo: LeTra 2021

Kategoria: kryminał

Ilość stron: 320

Moja ocena: 8/10


Zapewne czasem Stwórca, spoglądając z góry, myślał: Czy ci ludzie oszaleli? Pragną czegoś, co jest chwilowe w znaczeniu wieczności? Szukają skarbu, rozglądając się wokół siebie. Zachwycają się pozorem wielkości, jakby to miało odmienić ich życie. Nie pojmują sensu i nie dostrzegają bezsensu? Byt jest oparty miedzy innymi na dwoistości.

Sacrum i profanum. Grzech i świętość. Światło i cień. Chrześcijaństwo
i herezja.

Nie wszystko jest tak proste jak symboliczne pionowe linie, dowolnie zwielokrotnione. Dwunastowieczni zakonnicy opierali się na prostocie, by sięgnąć jak najwyżej. Teraz wyobraźnia mężczyzn zeszła do praktycznego poziomu piękna osiągalnego. Zafascynowani rozglądamy się wokół. Nie szukamy klejnotów najwyższej próby. Jakie czasy, takie oczekiwania. Pomimo szalonego upływu czasu, dostrzegamy urodę zachowaną w symetrii. Kobiety inspirują nas do szczególnego określania prozaicznych porannych czynności.

- Czy moja królewna zechce się napić, naparu bogów, ubrać się i udać biegusiem ze swoim królewiczem do zamku, aby tropić smoki?

I tak po filiżance kawy i pączku jesteśmy gotowi podbijać świat. A on przygotował dla nas nie lada wyzwania. Czy można nie zareagować żywiołowo, kiedy z ruchu ust kobiety w żałobie odczytać można niejednoznaczne słowo „aiuto” – na pomoc.

Tak jak malarz Botticelli, kiedy ujrzał piękną Simonettę Vespucci, od razu dostrzegł w niej Wenus z obrazu, który później namalował, tak
i Davide przeczuwał, że te nieziemskie oczy doprowadzą go do czegoś niezwykłego.

I doprowadziły. Z różańcem z symbolicznym medalionem w ręku wyruszył w drogę fascynującą i niebezpieczną. Warto zaryzykować życie, aktywować swą wiedzę historyczną na drodze do celu. Gdzie się podział, w czyje ręce trafił legendarny kamień?

Pamiętasz, że mówiłam ci, że gemma gemmarum potrzebuje czystej duszy, aby móc przemieniać rzeczy i ludzi.

Pan Greg Krupa wpadł na świetny pomysł, żeby zabrać czytelnika na poszukiwania „Zaginionego klejnotu Ferrary”. Z bohaterami jego powieści przeniosłem się do współczesnych Włoch, gdzie wciąż efektywnie przemieszczają się templariusze. Ciekawe jest zastosowanie dezynwoltury w tekście książki. To znak czasu, czy „luz południowca”? Nie zmienia to faktu, że kryminał tak mocno osadzony w ramach historii i sztuki porwał mnie. Konsekwencją tego będzie lektura kontynuacji tej książki, opowieści o „Przeklętej rzeźbie z Bolonii”. Gorąco zachęcam wszystkich do przeczytania tej książki. W przyjemnie spędzonym czasie przypomnicie sobie, lub poznacie, wiele bardzo istotnych ciekawostek.

Za egzemplarz książki dziękuję bardzo Wydawnictwie LeTra    

Warto dać szansę życiu, ludziom i indykom.

Tytuł: Wiem, co czujesz

Autor: Gabriela Gargaś

Wydawnictwo Literackie, premiera 12.04.2023

Kategoria: literatura piękna

Ilość stron: 328

Moja ocena: 12/10



Powiedzmy, że wszyscy mamy swoje pasje, pragnienia, oczekiwania. Ze swoich pomysłów, jak z cennych włókien, tkamy obraz naszego życia. Praca zawodowa to za mało, żeby osiągnąć satysfakcję. Usiłujemy ogarnąć rzeczywistość, okiełznać codzienność. A przecież są nasi najbliżsi, najważniejsi nawet wtedy, kiedy się do tego nie przyznajemy. Mąż, który czasem „rozchodzi się w szwach”. Żona, cudownym sposobem dostosowująca się do okoliczności. Koniecznie trzeba pokonywać życiowe przeszkody.

Trzeba przecierpieć, przeżałować, przeżyć i iść do przodu.

Dzieci, uroczo rozbiegane i trochę dokuczające, ale kochane. Takie, jakimi je wychowujemy.

Wychowywały się w domu pełnym książek i ekspresji twórczej, bo Mira było kostiumologiem w teatrze i na planach filmowych.

Takich żywiołowych, wspaniałych zachowuje się w pamięci na czas, kiedy kontury się zamazują, kolory blakną, wszystko staje się jednolicie czarne i przytłaczające. Depresja, demencja mogą przygnieść każdego. Dziadek Zygmunt wzruszał Igę swoimi reakcjami, swoim zapominaniem
i rozpoznawaniem wciąż od nowa.

Mają swój świat, swoje nieposkromione myśli, ich serce wciąż żyje,
a w nim… Dzieją się przecież cuda.

Dłoń w dłoni, uśmiech na twarzy, pomagają odnaleźć właściwą drogę
w ciemności.

Bo jesteś moją iskierką światła, kiedy wpadam w ten swój ciemny tunel niepamięci.

Wiele mówiący jest błysk w oku chłopca, kiedy na swojej drodze niespodziewanie zobaczy rudowłosego anioła. Każde kolejne spotkanie
z Mateuszem to zaskoczenie nad jego przemianą. Z chłopaka, któremu towarzyszył codzienny wkurw i ból okaleczeń, powstaje młodzieniec zauroczony Leśmianem i Przyborą. Mówi się, że kobiety bywają bardzo skomplikowane. Męski labirynt umysłu też zaskakuje swoją głębią i bogactwem, zawiłością. Oziębły pracodawca stopniowo odsłaniał się przed pisarką.

- Nie jestem za bardzo wierzący, ale zawsze fascynowała mnie ta kobieta – powiedział Michał przyciszonym głosem, wskazując głową Marię Magdalenę.

Bez względu na wiek i płeć w końcu nastaje jesień uczuć.

Masz w sobie łzy, które czasami połykasz, i uśmiechy, które tak chętnie rozdajesz. Tak podobne do złotych łez z obrazu Gustava Klimta, które symbolizują smutek i melancholię.

„Wiem, co czujesz”. Nie każda osoba posiada ten dar odczytywania psychiki rozmówcy. W powieści pani Gabrieli Gargaś pojawiła się galeria ludzi niezwykłych i skomplikowanych, których przeszłość bywała dusząca jak opar znad bagien. Ile potrzeba pracy, aby to zmienić... Całą tę potęgę uczuć zaprezentowała Autorka na stronach swojej ostatniej opowieści. Przytuliłem do serca tę książkę, żeby uspokoić jego bicie po lekturze. Pani Gargaś wie, co czuje czytelnik absolutnie poruszony. To jest doskonały utwór, w którym są wyłącznie emocje. Jestem zachwycony tą powieścią. Oceniam ją wyżej niż robię to zazwyczaj.

Za egzemplarz książki dziękuję bardzo Wydawnictwu Literackiemu

 

Zaproszenie do sfery intymności.

 Tytuł: Mężczyźni mojego życia

Autorzy: S. Michaela Rak, Małgorzata Terlikowska

Wydawnictwo: Esprit 2022

Kategoria: wywiad

Ilość stron: 293

Moja ocena: 10/10



Piotr Goursat powiedział, że „Współczesny świat szczęka z zimna zębami i potrzebuje miłości, żeby go ogrzać”. Ogrzać, potrzymać za rękę, przytulić jak człowieka chorego. Tym ciepłem siostra Michaela otacza wszystkich swoich podopiecznych. Ona jest po prostu otwarta na potrzeby drugiego człowieka, choćby szczególnie roszczeniowego. Kiedy słyszy, że ktoś zazdrości jej materialnej rzeczy, oddaje ją.

Ona zaniemówiła, myślała, że sobie z niej żartuję. Zaczęłam ją zachęcać, żeby wzięła ten płaszcz, że to dla niej: „Niech pani go nosi,
a gdyby Pani już nie był potrzebny, to może znajdzie się ktoś, kto potrzebuje przyjaźni”.

Kiedy w hospicjum cierpiący człowiek czuje się coraz gorzej, pozostaje mu tylko nadzieja na spełnienie swojej jednej prośby. Na przykład byłoby cudownie, gdyby można jeszcze raz zatańczyć.

Jej nogi  po prostu przesuwały się lekko nad ziemią. On ją nosił, tańczyli w rytm muzyki. Obok stał, w tej chwili niepotrzebny, wózek inwalidzki. Mniej szczęścia miała młoda kobieta, która nie zdążyła raz w życiu pojechać ślubną limuzyną. To był sobotni wieczór, a w nocy z soboty na niedzielę ona przeniknęła do wieczności.

Tak pięknie o umieraniu potrafi mówić siostra zakonna, która świadomie złamała swoją obietnicę z czasów młodości.

Powiedziałam, że przed człowiekiem klękać nie będę. A co się teraz dokonuje? Nieustannie klękam.

Żeby nieść pomoc beznadziejnie chorym, trzeba przełamać się. Trzeba dzielić się miłością jak wigilijnym opłatkiem nawet, kiedy robi to osoba niewierząca.

A ona tak szczerze mi wtedy powiedziała: „Bo wspominając o tym, czym jest łamanie egoizmu, samolubstwa, a ja taka jestem, więc proszę cię, łam mnie, żebym była pozbawiona tego wszystkiego, co nas oddala. Chcę być taka jak Jezus.

W życiu siostry Michaeli nie zdarzały się tylko sytuacje trudne. Były też chwile radosne. Kiedy kąpała się w habicie, pozostali plażowicze weszli do wody w ubraniach. Jeśli stres bierze górę nad profesjonalizmem, wystarczy sięgnąć po białą czekoladę lub białe lody. To jest najlepszy balsam dla osoby obciążonej cholerycznym temperamentem. Tak łatwo dostrzega się przeszkody, a tak trudno dostrzec swoje wady.

Panie Boże, daj nam taką wadę wzroku, żebyśmy byli krótkowzroczni
i widzieli swoje postępowanie.

Proponuję wszystkim poznanie kobiety wspaniałej. Siostra Michaela Rak  rozmawiała z panią Małgorzatą Terlikowską o swoim życie i posłudze. Naturalnie wzruszałem się wielokrotnie nad tą książką, ale przede wszystkim podziwiam tę zakonnicę za jej piękną duszę. Ona wspomniała „Mężczyzn mojego życia”, a ja znów chciałbym poznać kogoś tak hojnie obdarzonego Bożą Mocą. Wydanie tej książki to doskonały pomysł Wydawnictwa Esprit.

Za egzemplarz książki dziękuję bardzo Wydawnictwu Esprit
    

Pozwól dotknąć się i wzmocnić.

 Tytuł: Miłość z gwiazd

Autor: Joanna Sprenger

Wydawnictwo: Novae Res

Kategoria: romans

Ilość stron: 546

Moja ocena: 10/10



Okropna noc, okropna pogoda i okropny facet. Strasznie dziwne miejsce.

Kiedy nad głową szaleje burza, wszystkiego można się spodziewać. Las niebezpodstawnie budzi strach. Atmosfera kojarząca się z szekspirowską „Burzą”, nasycona tajemniczością i egzotyką, zwiastuje niezwykłe wydarzenia i nieziemskie przygody. A w epicentrum wydarzeń ulokowana losowo Ariel próbuje wypełnić swoją misję. Nieprzypadkowo znalazła się w miejscu, skąd powędrowała do gwiazd. Stąd niedaleko jest do Nadziei, ale zabrakło sił i sprawności na dalszą drogę. Nawet tak samodzielna
i energiczna dziewczyna może być skazana na czyjąś opiekę. Na ciepło tak bardzo potrzebne. Na dotyk, który leczy.

Leki na pewno zadziałają, potrzebny jednak jest dotyk, by mniej cierpiała.

Czasem wystarczy zobaczyć kogoś, żeby świat zawirował. Zmysły kobiety szaleją, kiedy mężczyzna wyczuwalny jest sensorycznie. Jego ciepło, zapach, urok oszałamiają.

Z tej odległości można było dostrzec, że jego oczy błyszczały tysiącem malutkich gwiazd.

Kiedy przybysz z gwiazd wywołuje świadomość bycia najpiękniejszą, nic i nikt nie jest w stanie zastąpić go. Wtedy szczególnie trudno jest zachować balans czyli po prostu utrzymać wewnętrzną równowagę. Potrzeba desperacji, aby wykonać czynności pozornie niemożliwe. Nie wolno pozwolić sobie na niesubordynację. Rozkaz jest jednoznaczny. Honor nie pozwala na wycofanie się.

W życiu tak właśnie trzeba rozwiązywać problemy: po prostu iść naprzód z podniesioną głową – powiedziała spokojnym głosem.

Warto uaktywnić swoją intuicję. Trzeba zachować zdrowy rozsądek
i nie wkraczać na niebezpieczny teren.  

Czy w twojej głowie choć na chwilę pojawiła się myśl, że nigdy nie wolno wchodzić do kręgu walczących wojowników? – spytał niezmiernie poważnie.

Zdecydowanie warto odkrywać nieznany świat, czytając doskonale napisaną powieść. „Miłość z gwiazd” zawiera wszystkie elementy gwarantujące szczególnie wysoki poziom literacki. Obserwowałem niezbyt rozważną Ariel Zielińską na wyboistych ścieżkach jej życia. Zauroczona dziewczyna odkrywa swoją cielesność, uczy się rozwagi, trenuje hart ducha i ciała, popełnia piramidalne gafy towarzyskie. Pani Joanna Sprenger zaproponowała mi książkę perfekcyjnie przygotowaną od strony merytorycznej. Umieszczenie w tekście mnóstwa życiowych wskazówek i profesjonalnych informacji dowodzi świetnego warsztatu literackiego. Bajeczne plenery są prawie gotowym materiałem scenariuszowym. Z pełnym przekonaniem polecam tę książkę zarówno młodym kobietom, jak i mężczyznom.

Za egzemplarz książki z dedykacją dziękuję bardzo Autorce,
pani Joannie Sprenger

Śmierć niekoniecznie jest taka, jak poprzedzające ją życie.

 Tytuł: Autostradą w ciemność

Autor: Sebastian Artymiuk

Wydawnictwo: Novae Res 10.03.2023 r.

Kategoria: kryminał / thriller

Ilość stron: 320

Moja ocena: 8/10


Czym jest śmierć? Końcem udręki? Tragicznym zaskoczeniem? Poetyckim, przepełnionym wiarą przejściem na drugą stronę? Szokiem? Niespodziewanym gościem? Ostatnią szansą na pożegnanie, wcześniej nieplanowane?

- Kocham cię piękna – pożegnał się z nią cichym, seksownym głosem.
I odszedł nagi w śnieżną zamieć bez możliwości powrotu. Po odejściu Harry,ego została tylko tęsknota i ciemność.

Nieuchwytna cisza, on i mrok okalający piwnicę oraz tajemnica ukryta
w czeluściach domu.
Domu, w którym czas za szybko dobiegał kresu. Strachy na wróble zgodnie z założeniem budzą grozę.

Powoli czas płynie tylko na cmentarzu. Wdzięczność za najwspanialszy dar skłania do refleksji. Na całe nowe życie pozostaną w pamięci słowa:

Nie bój się kochanie, jestem tutaj. Nie mogłem z tobą być tam, to od teraz będę wewnątrz ciebie.

Łatwiej jest pogodzić się ze śmiercią ojca, który choć raz w życiu wyznał swoją miłość do syna. Liam odszedł na bezpieczną odległość od rozbitego drona. To był naprawdę Piękny czas na śmierć.

Świat zmienia się zgodnie z postępem wiedzy naukowej. Troska, empatia mogą stać się niezrozumiałymi archaizmami. Ludzie stali się jak automaty pozbawione uczuć, myślę, że ten elektroniczny tatuaż
z chipem ma wpływ na to, że ich praktycznie nie odczuwamy – rozprawiał chłopak, spoglądając w górę.

A co szeptał wiatr do kobiety, szarpiąc latawiec uwięziony między gałęziami drzewa? Nie śpiesz się, poczekaj, nie odchodź jeszcze… Mała bezbronna Lilia nie doczekała się kolejnego spotkania z nową dorosłą przyjaciółką. Dziewczynka odeszła, nim dopełnił się jej czas.

Gdzieś przed nami jest droga, która wiedzie nie wiadomo dokąd. Czy ta dostrzeżona stacja paliw jest tą końcową, ostatnim przejściem granicznym.
A może kolejnym kamieniem milowym? Małe dzieci uważnie obserwują dorosłych. Młodym ludziom wydaje się, że świat należy do nich. „JESTEM DOROSŁA”. Na pewno? Dragi, oszczędności ukradzione własnemu ojcu. Zamiast słowa Wybacz, Julia napisała: Powiedz matce, że nie istnieję… dla was nie istnieję.

To jakiś szalony spektakl.

Czy ktoś wyreżyserował nasze życie jak film? Sztuką jest tak żyć, żeby zasłużyć na najwyższą nagrodę. To jest przeznaczenie, w które wierzę. Kiedy wyruszyłem „Autostradą w ciemność” z panem Sebastianem Artymiukiem, byłem po prostu zaciekawiony tym pomysłem. Wybrałem się w podróż niezwykłą, gdzie spotkani ludzie budzili we mnie skrajne emocje. Wzruszenia, złość, prawie zachwyt, niesmak, tęsknotę grzebaną na dnie serca… Dziesięć opowiadań, które wstrząsnęły mną. Cieszę się, że dożyłem chwili, kiedy mogę pisać do was ten tekst. Autor książki to prawdopodobnie niezwykły młody człowiek, który ma szansę sięgnąć po prestiżowe nagrody. Życzę Panu powodzenia, a wam, drodzy czytelnicy spokojnych snów po burzliwej lekturze.

Za egzemplarz książki dziękuję bardzo Wydawnictwu Novae Res

Nie wystarczy podziwiać dzieło, trzeba je zrozumieć.

 Tytuł: Uczennica mistrza

Autor: B. A. Shapiro

Tytuł oryginalny: The Collector's Apprentice

Przekład: Dagmara Budzbon-Szymańska

Kategoria: kryminał / thriller

Ilość stron: 376

Moja ocena: 9/10



Obserwowałem kiedyś łabędzia wzbijającego się do lotu. Piękny królewski ptak leciał w stronę słońca. A może chciał dostrzec Ledę… Dumny trwaniem w swoim majestacie…

Szukał ją… Oto ona… Ich WDZIĘK, seksualność widać w każdym skręcie ciała. Przez kilka minut trwałem w wyobrażeniu, że podziwiam DZIEŁO MISTRZA Rubensa w galerii.

Zatrzymałem w pamięci opisywany obraz „Radość życia” Henri Matisse’a, który jest wyjątkowy, wypełniony barwami. Wzrok przyciągają łuki
i krągłości naturalnie delikatne jak kobiece kształty. Jedno jest tylko zupełnie proste w tym ujęciu – PROSTA LINIA horyzontu. Kiedy Vivienne podziwiała te pracę, miała świadomość uroku jej TWÓRCY. Ta BLISKOŚĆ sztuki i mężczyzny sprawiała, że powietrze wokół nich wibrowało.

Pragnienie, jakie czuje Vivienne, jest tak silne, ze niemal bolesne.

Są uczucia, które uskrzydlają. Czy w takiej chwili kobieta czuje, że
u ramion wyrastają jej skrzydła, jak w rzeźbie Lipchitza? Być może…

W pamięci młodej kobiety zrodziły się powidoki rodzinnego domu.
A w nim galeria i cudowna siódemka, bezcenna, bo ukochana. Do niej chciała Paulien wracać. Do niej wracać z podróży. To PRAGNIENIE zauważyły zupełnie obce, przyjazne współlokatorki w nędznym paryskim lokum.

Każda z nich widzie, że Vivienne pochodzi z innego świata, ale żadna nie zadaje pytań, za co Vivienne jest im niezmiernie wdzięczna.

Pytania i domysły to domena ludzi ciekawych świata. Gertruda Stein nie miała obiekcji, ale też dostrzegła niezwykłą siłę swojego gościa. Dla odmiany nie zadawał pytań doktor Edwin Bradley. Kiedy zatrudnił Vivienne w swoje szkole i galeriach, nie pytał o drobiazgi. Ufał jej instynktowi, wnikliwości i WYCZUCIU PIĘKNA. Wymagał
i komplementował… siebie. Ów kolekcjoner wpadł na pomysł niezwykły: wokół obrazów postanowił powiesić kłódki, klucze, chochle… Miał rację. SZTUKĘ warto otwierać dla widza, zamykać w symbolach prawdziwe ich znaczenia, czerpać z dzieła najlepsze smaki… Co z tego zdążył zrealizować, nim zginął w wypadku? Co nakręcało emocje ludzi zazdrosnych o jego pasję, majątek, lotność umysłu?

Chciwość sprawia, że nawet najbogatsi i najmądrzejsi ludzie stają się głupcami.

Kiedy coraz lepiej poznawałem „Uczennicę mistrza”, moje oczarowanie przeniosło się na sny. To było piękne. Czerń, biel i odcienie szarości życia przemieniały się w bajeczne barwy. Nad książką odkrywałem PIĘKNO godnego znoszenia cierpienia. Doceniłem radość czucia domowego kurzu, wytęsknionego po trudnym czasie i beznadziei. Skorzystałem
z wnikliwych sugestii odbioru detali, tworzących nastrój opowieści. Pani
B. A. Shapiro zaprosiła czytelników na spotkanie z WIELKĄ SZTUKĄ i jej twórcami. Autorka równie dynamicznie poprowadziła pozostałe nici fabuły. Tytułowy wątek kryminalny przewija się przez całą powieść
i zadziwia złożonością chorej zazdrości. A stąd do zbrodni już nie daleko. Koniecznie sięgnijcie po tę książkę zamkniętą w bardzo obiecujących okładkach. 

Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu LeTra