Tytuł: Granice szaleństwa
Autorzy: Douglas Preston, Lincoln Child
Tytuł oryginału: The Fever Dream

Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Wydawnictwo: G+J 2012
Kategoria: kryminał
Ilość stron: 523
Moja ocena: 8/10

We wspomnieniach sprzed alt pojawiają się obrazy czasem bardzo realne. Nieraz układają się w sekwencje jak film zapisany jedynie w pamięci. Kiedy pojawia się okazja lub potrzeba wyjaśnień, wracamy do tych miejsc.



W powieści Prestona i Childa "Granice szaleństwa" takich obrazów pojawia się dużo. Podróżnik i agent FBI Pendergast domyślił się, że śmierć jego żony nie była wypadkiem na polowaniu. Postanowił rozwiązać zagadkę lwa o krwistoczerwonej grzywie i odnaleźć ludzi odpowiedzialnych za tę tragedię.

Choroba pewnego artysty tak odmieniła jego psychikę i obudziła talent, że stworzył zadziwiającą serię obrazów ptaków. 

Kiedy jeden z ptaków postrzelony spadał na ziemię, reszta stada, zamiast uciec, lądowała na ziemi i gromadziła się wokół rannego lub zabitego osobnika, jakby chciała mu pomóc, co w rezultacie prowadziło do zagłady całego stada.

Audubon namalował również Czarny Obraz, którego tajemnicza treść stała się obsesją kilku osób. Poszukiwania tego dzieła i afera związana z badaniami naukowców, dotyczącymi rzadkiej choroby, to główne wątki kryminału.


Prawdopodobnie mnóstwo pomysłów obydwóch autorów spowodowało, że fabuła tej powieści rozwija się błyskawicznie.Jednak mnie szczególnie zainteresowała postać Pendergasta. Jawi się on jako osobnik inteligentny i spostrzegawczy, ale również perfidny i chroniący się za plecami partnerów. Uwielbia razić swoim bogactwem i drażnić sposobem bycia. Każda kolejna sytuacja utwierdzała mnie w przekonaniu, że nie znoszę tego człowieka.
 Zemsta dokonywana przez pośredników też jest wadą, której nie akceptuję. Tchórzostwem jest posługiwanie się innymi ludźmi zamiast okazania odwagi, a szczytem cwaniactwa jest zatrudnienie wroga. Wszystkie moje emocje świadczą o wysokich umiejętnościach pisarzy i to podwyższa poziom tego kryminału.

W wielkiej grze ludzkiego życia - powiedział głos - niektórzy zaczynają jako ofiary oszustwa, a kończą, sami stając się oszustami.

Gorąco polecam tę książkę, która mnie będzie kojarzyła się z ekskluzywnymi samochodami i mrocznymi, pięknymi pejzażami. 



















Tytuł: Pierwsza osoba
Autor: Richard Flanagan
Tytuł oryginału: The First Person

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 2019
Kategoria: powieść obyczajowa
Ilość stron: 449
Moja ocena: 6/10

Słowa, słowa, słowa. Wypowiedziane w różnych sytuacjach mogą być wzniosłe, kłamliwe, wykrzyczane w cierpieniu, raniące.



Przelane na papier lub zapisane w pliku stają się wyrazami. Mogą w pięknym poetyckim stylu oddać emocje. Niestety bywają też tak sypkie, jak piasek przelatujący między palcami. Wierzę, że trudno je zebrać w odpowiedniej ilości wystarczającej do napisania biografii. Trudniej jest pisać o osobie oszusta, kłamcy, kryminalisty. Kif Kehlmann czuł się każdego dnia osaczony i oblepiony śluzem, który trudno było zmyć z ciała, ale nie z duszy.

Świat zaczyna się od słowa tak. Piekło też

Rozumiem niemoc twórczą człowieka zdesperowanego, który liczy na swój talent. Chociaż jest przecież tyle zawodów zaczynających się na literę "P", które pozwalają utrzymać siebie i rodzinę. Nie akceptuję egoizmu, malkontenctwa i fascynacji zabijaniem, krwią. W tej powieści ghost writer zdecydował się na faustowski układ za pieniądze.

To sukces tworzy życie, ktorego potrzebuje jako wytłumaczenia.

Przyznaję, że do tej książki podszedłem subiektywnie w uznaniu talentu Richarda Flanagana. Doceniam umiejętności pisarskie autora "Pierwszej osoby", bo przecież nie wszystkich bohaterów trzeba polubić. Tworzenie "na siłę" powieści można porównać z bardzo trudnym porodem. W tej powieści znalazłem wzruszające, intymne sceny, ale też obrazy jak z sennego koszmaru.


Niestety ta powieść jest trochę męcząca i nużąca uparcie powtarzającymi się podobnymi scenami. Jest po prostu trudna w odbiorze. Jestem nią rozczarowany.

Za egzemplarz dziękuję bardzo Wydawnictwu Literackiemu

Może zainteresują Was:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/03/tytu-nieznana-terrorystka-autor-richard.html




Tytuł: Serce świadomości. Podróż neurochirurga w świata zjawisk niewyjaśnionych
Autorzy:  Eben Alexander, Karen Newell
Tytuł oryginału: Living in a Mindful Universe. A Neurosurgeon's Journey into the Heart of Consciousness
Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Wydawnictwo: Znak Literanova 2019. Premiera 11.03.2019
Kategoria: psychologia / neurochirurgia
Liczba stron: 462
Moja ocena: 9/10

Niezapomniane, zadziwiające obrazy realistyczne, a nawet surrealistyczne. Oglądane po raz pierwszy rzeczywiste miejsca i postacie w symbolicznych pozach. Spytacie, czy chciałbym je zobaczyć? Nie Zdecydowanie nie kosztem zdrowia i zapaści w śpiączkę pourazową.



Tajemnicze zjawiska spotyka się na każdym kroku,
musimy tylko zwrócić na nie uwagę

Za pomocą przeróżnych dżwięków można zsynchronizować fale mózgowe przepływające z różną częstotliwością. Taki nieinwazyjny zabieg stosuje się na seansach medytacji. Wyciszenie, wsłuchanie się w siebie  na takich spotkaniach pomaga walczyć z depresją, fobiami, stresem pozornie nieudanego życia. Nie wolno porzucać wszystkiego
i najbliższych.

Jedyna metoda opuszczenia karuzeli życia to odczekanie,
aż zatrzyma się naturalnie, co niechybnie kiedyś nastąpi

Podobne działanie ma głeboka modlitwa ze świadomością bycia kochanym przez Boga. To daje możliwość  zaakceptowania codzienności
i polubienia siebie, a bez tego nie sposób kochać innych. Nie od razu znajdzie się "Serce świadomości", ale warto do tego dążyć, bo przecież każdy z nas jest maleńką częścią wszechświata. Dzięki hipnoterapii wiele osób stara się zrozumieć, dlaczego tu i teraz są lekceważeni, poniżani albo szczególnie opiekuńczy. Źródło takiego stylu życia odnajduje się dzięki wierze w reinkarnację.


Neurochirurg dr Eben Alexander opisał swoje doświadczenia będące następstwem śpiączki po zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych.
Z zadowoleniem przekonałem się, że nie jest to tylko kolejna książka
o "życiu po życiu". Uszkodzenia mózgu nie muszą być trwałe. Następstwem urazu może być autyzm, któremu często towarzyszą nabyte prawie genialne umiejętności.


Autor nauczony przykrym doświadczeniem po publikacji swojej książki "Dowód" nie stara się przekonać czytelnika o swojej nieomylności. On po prostu chce dotrzeć do sceptyków takich, jakim kiedyś był i jaki ja jestem obecnie. Trudno pozbyć się sceptycyzmu, kiedy samemu nie doświadczyło się takich wrażeń. To jest taka sama sytuacja jak z terapią z efektem placebo, które może zastąpić pewne leki, ale nie daje gwarancji wyleczenia.

Autor ujął mnie tym, że swoje rozważania skierował do ludzi różnych wyznań, nikogo nie lekceważąc. Ta książka nie zmieni światpoglądu
i podejścia do wiary. Jestem pozytywnie zaskoczony wykorzystaniem przemyśleń wybitnych naukowców, których opinie znalazłem na stronach "Serca świadomości". Z pełnym przekonaniem polecam tę pozycję na równi profesjonalną i fascynującą. Obecnie zapanowała swoista moda na wydawnictwa mówiące o mózgu i umyśle, bo jest to obszar wciąż niepoznany i skrywający wiele tajemnic. Tę książkę warto przeczytać
w spokoju i skupieniu, a nawet z przerwami na przemyślenie.


Za egzemplarz dziękuję bardzo Wydawnictwu Znak Literanova






Tytuł: Słowik
Autor: Kristin Hannah

Tytuł oryginału: The Nightingale
Tłumaczenie: Barbara Górecka
Wydawnictwo: Świat Książki 2016
Kategoria: Literatura kobieca / młodzieżowa / historyczna
Liczba stron:555
Moja ocena: 8/10

Obraz podsuwany przez wyobraźnię, który  na długo pozostanie
w snach: szarzy wychudzeni ludzie jak z obrazów Edwarda Muncha.Przemykają przestraszeni po ulicach francuskich miast.




Miedzy nimi jak cień przemieszcza się Słowik, The Nightingale, La Rossignol. Stara się wtopić w tłum, by w odpowiednim momencie zaśpiewać. Ta kobieta Na zewnątrz to czysta stal, a w środku serce miękkie jak wosk. Tylko taka twarda i zdeterminowana mogła działać
w podziemiu.


Co prawda W czasie wojen stacza się bitwy i potyczki, ale jak zaspokoić GŁÓD wolności, kiedy brakuje CHLEBA?
MACIERZYŃSTWO czasu wojny hartowało się dzięki ODWADZE przenoszonej w genach. NAIWNOŚĆ zmienia się w LOJALNOŚĆ,a to powód do DUMY uskrzydlającej pozornie słabe kobiety. Jeśli już człowiek decyduje się na poświęcenie w imię miłości i humanitaryzmu, to pomaga stwierdzenie I że jeśli skoczy się z wysokiego brzegu, to przed upadkiem przynajmniej się trochę polata. 

Kristin Hannah opowiedziała historię "Słowika" i jej rodziny, przyjaciół na tle głębionej wojną Francji. Obraz Holocaustu jest analogiczny również dla Polski. W historycznej zawierusze zdarzały się zadziwiające spotkania. Czasem wyznanie uczuć zastępowały gesty i spojrzenia, bo nie wszyscy mogli słuchać słów skierowanych nie do nich.



Kiedy na półce w bibliotece zobaczyłem te książkę, natychmiast ją wypożyczyłem. Jestem zauroczony tą opowieścią napisaną prostym językiem, który uwypukla treść. Tu nie potrzeba poezji, aby ukazać prozę życia. Troszkę zabrakło mi historii, ale "Słowik" to właściwie utwór reprezentujący literaturę kobiecą w najlepszym gatunku. 
Gorąco polecam tę powieść, która gwarantuje przyjemność lektury zabarwioną domieszką bohaterstwa i romantyzmu.








Tytuł: Outsider
Autor: Stephen King
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2018
Kategoria: kryminał
Ilość stron: 639
Moja ocena: 9/10

Gdziekolwiek jesteśmy i cokolwiek robimy, zawsze ktoś może nas zobaczyć. Nawet wtedy,kiedy wydaje się nam, że nie przyciągamy uwagi.

Tak było również w niewielkim mieście, gdzie wyjątkowo brutalnie został zamordowany chłopiec. Wtedy wszyscy świadkowie bez wahania rozpoznali podejrzanego człowieka. Prawie nikt nie wierzył w jego uczciwość. Dowody wydawały się jednoznaczne. Poszlakowe śledztwo jest jak owoc ładny z zewnątrz, którego środek może okazać się zepsuty i gąbczasty.


"Młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale dokładnie i miękko"

Żal, cierpienie, tęsknota i szok są tak silne, że pociągają za sobą kolejną tragedię, śmierć.

"Smutek jest zaraźliwy; gniew także" 

"Outsider" Stephena Kinga to kryminał szybko zmieniający się w horror. Czy równie szybko może zmienić się natura ludzka? W tej powieści wręcz wyczuwalna jest męcząca, esencjonalna atmosfera. Nie mogę napisać
o tej książce, ze podobała mi się. Prawdopodobnie nie taki był zamysł autora. On zmusza do refleksji nad powierzchownością osądów, zaślepieniem, wybraniem łatwizny i nieumiejętnością przyznania się do błędów. Ta książka nie odrzuca czytelnika makabrycznymi wizjami
w nadmiarze. Pomysł wprowadzenia postaci outsidera sprawił, że poznawałem fabułę z niesłabnącym zainteresowaniem. Nie jest to lektura dla wrażliwych czytelników, ale warto ja poznać.
Tytuł: Busem przez świat.pl Australia za 8 dolarów
Autor: Karol Lewandowski
Wydawnictwo: SQN 2016
Kategoria: podróże
Ilość stron: 319
Moja ocena: 7/10

 Zmieniający sie świat zadziwia nieustannie, ale to, co przetrwało od wieków, jest równiw fascynujące. W miarę możliwości i potrzeb jedziemy w świat, pchani ciekawością odkrywania nowych miejsc. Plonem kolejnych podróży są fotografie i wspomnienia spotkanych ludzi. Czworo bloggerów wyruszyło Supertrampem z Holandii do Australii. 



Narkotyki dozwolone w cywilizowanej Europie okazały się zabronione
w Australii. To one w połączeniu z alkoholem spowodowały upadek fizyczny i duchowy rdzennych mieszkańców tego wspaniałego kontynentu.


"To wyjątkowo smutny widok - Aborygeni, niegdyś żyjący w zgodzie
z naturą, dziś staczający się do poziomu typowego menela"


Na przystanku komunikacji miejskiej w rodzinnym mieście czy na ulicy
z niesmakiem patrzymy na niedopałki papierosów rzucanych pod nogi lub wyrzucanych przez okna samochodów.

W Singapurze jest to zabronione, podobnie jak żucie gumy i plucie. Do Polski można wwozić praktycznie wszystko oprócz narkotyków, a do Australii nie wolno przywozić błota na oponach samochodów.
Pomarudziłem trochę na temat zwyczajów, ale na tym koniec.



Reszta jest pięknem. Turystów odwiedzających Sydney zachwyca gmach opery nie bez powodu przypominający obrane skórki pomarańczy. Pozdróżnikom towarzyszą stada papug. Nocą przestraszyć może najniższy odgłos kazuara. Czasem może zaskoczyć cień rzucany na ziemię przez grupę latających lisów.


"Zlewasz się w jedno ze zwierzętami wokół ciebie, niebem nad tobą
i wstęgą drogi przed tobą"


Na pustynnym szlaku outbacku wszystko wydaje się jednostajne
w kolorze, nawet strusie i kangury. Tylko tam można jeszcze odnaleźć na trasie stare kopalnie złota, wiatraki pompujące wodę z podziemi
i plenery, w których kręcono "Mad Maxa".




Dzięki kontaktom zawartym przez internet można liczyć na pomoc Polaków licznie mieszkających na tym fascynującym kontynencie. Ekipa Supertrampa spotkała syna znanego polskiego poety, który mieszka tam od ponad 60 lat.

Czworo młodych ludzi zebrało swoje wspomnienia z podróży wzbogacone ciekawymi fotografiami, filmami i nagraniami, które można odtworzyć dzięki zamieszczonym kodom QR. Ich pasja poznawania świata jest wyczuwalna na każdej stronie książki autorstwa Karola Lewandowskiego zatytułowanej "Busem przez świat.pl". 
Gorąco polecam tę pozycję zarówno osobom planującym wyprawę do Australii, a także wszystkim tym, którym wystarcza lektura w wygodnym fotelu. 

Polecam również:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/11/tytu-byle-dalej-pod-stopami-sonca.html
https://krainslowa.blogspot.com/2018/07/tytu-moja-przygoda-z-norwegia-autor.html
https://krainslowa.blogspot.com/2018/06/tytu-ortodrama-autor-mateusz.html

































Tytuł: Żyć nie umierać czyli jak wierzyć i nie zdziadzieć
Autor: Józef Puciłowski OP
Wydawnictwo: Wydawnictwo WAM 2016
Kategoria: socjologia / wiara
Ilość stron: 187
Moja ocena: 8/10

W moim domu na półkach stoją dziesiątki, jeśli nie setki książek. Pokrywa je kurz, który z nich usuwam, a potem większość rozdaję.
Do niewielu czasem wracam. Jest tylko jedna księga, którą czytam codziennie, bo ona mnie inspiruje i skłania do refleksji.




To jest Pismo Święte, przez wielu nazywane Biblią. Towarzyszy mi od wczesnego dzieciństwa i będzie ze mną do ostatniego dnia życia.

Pewien mężczyzna "przed śmiercią napisał do swojej żony, że jest dla niego jak Hymn o miłości".

Śmierć dosięgnie każdego, ale już teraz łatwo jest odwrócić się do ściany i udawać, że mnie nie ma. Nie ma tak łatwo... "Nieprzemakalność" na potrzeby innych ludzi tylko wydaje nam się komfortowa. A przecież od młodych ludzi uczę się otwartości, tolerancji. Oni są bardziej postępowi, a ja poprzez te kontakty nie gorzknieję. Kiedy do domu i rodziny przychodzi ktoś nowy, początkowo obcy, to nie znaczy, że jest gorszy. Inaczej się ubiera, inaczej pachnie i zachowuje się. Być może pod jego wpływem bardziej zatroszczę się o moje ciało i duszę. Muszę tylko zachowac umiar, aby nie stały się one moimi bożyszczami. One mają służyć mnie, a nie ja im.  


"Dopóki człowiek samodzielnie chodzi i czyta,
może sie uczyć i zmieniać przyzwyczajenia"


Dominikanin, ojciec Józef Puciłowski zrócił mi uwagę na klika problemów takich jak nietolerencja, przemoc w rodzinie, umiejętność przebaczania
i poprawiania się, dawanie dzieciom swobody wyborów. Nie wszystkie opinie autora od razu akceptowałem. Z niektórymi się nie zgadzam, ale przecież każdy ma swoje przekonania. "Żyć nie umierać czyli jak wierzyć i nie zdziadzieć" to książka, po którą warto sięgnąć już w młodości
i wieku dojrzałym. wtedy jest jeszcze czas na zmiany.