Tytuł: Religa. Biografia najsłynniejszego polskiego kardiochirurga.
Autorzy: Dariusz Kortko, Judyta Watoła
Wydawnictwo: Agora 2014
Kategoria: biografia
Ilość stron: 319
Moja ocena: 10/10


Serce jest niepokorne…
Denerwuje chirurga, który bierze je w dłoń, masuje.
Po przeszczepie nie spieszy się, by wznowić pracę. Dzięki wysiłkom lekarzy zaczyna bić. Otwiera się szansa na nowe życie. Cytat otwierający tę recenzję streszcza sen życia
i działalności twórcy polskiej szkoły kardiochirurgii. Zbigniew Religa, człowiek wielkiego serca nie wybierał pacjentów, nikogo nie odrzucał, nie narzucał kryteriów biorąc pod uwagę wcześniejszy tryb życia i przyzwyczajenia. Sam radził sobie ze stresem sposobami krytykowanymi przez ogół społeczeństwa. Dla Niego wszyscy byli jednakowo ważni, dla każdego miał czas. Jeden z „przeszczepieńców”, który zachorował po sześćdziesiątce, przeżył po operacji kolejne 27 lat.

Pani Anna Religa zrezygnowała z własnej kariery naukowej. Troszczyła się o skromny dom
i rodzinę. Doceniała priorytety męża, wspierała go. Wspólnie troszczyli się o dobre wychowanie dzieci i nie narzucali im swoich decyzji dotyczących przyszłości.

Dariusz Kortko i Judyta Watoła opisali ogromne i niezapomniane dokonania człowieka, który wyprzedził swoją epokę o kilka dziesięcioleci. Docent, profesor Religa był człowiekiem skromnym, pewnym siebie, bezpośrednim. Ten charyzmatyczny wizjoner był uwielbiany przez zespół współpracowników. Jednocześnie spotykał się z zawiścią i złośliwością innych lekarzy, którzy go oczerniali, obmawiali i wszystkimi możliwymi sposobami starali się blokować dotacje niezbędne do zbudowania kliniki w Zabrzu. Zdobył szacunek ówczesnych władz państwowych, czemu dal wyraz mówiąc:
Największą pomoc miałem zawsze od czerwonych, a nie od swoich.
Kiedy zaangażował się w politykę, zawiódł się na partiach i ludziach, a nawet usłyszał od pani premier: Religa to leń i próżniak.
Podczas pierwszej uroczystości wręczenia Oskarów Serca zaśpiewał hiszpański Król Tenorów. Na kolejny koncert przyjechał inny wielki tenor wraz ze swoją wybitną rodaczką. Mieli wystąpić z towarzyszeniem orkiestry prowadzonej przez polskiego dyrygenta, który obrażony faktem dzielenia się batutą z kim innym, opuścił salę wraz ze swoimi muzykami. Występ się odbył, a niesmak pozostał.
„Religa. Biografia najsłynniejszego polskiego kardiochirurga” jest książką, która koniecznie należy przeczytać. Jeśli nie uda się komuś kupić ją, to warto jej poszukać w bibliotekach lub przeczytać w wersji elektronicznej.    

Może cię zainteresować również:
Tytuł: PeeRel zza krat. Głośne sprawy sądowe z lat 1945 - 1989.
Autor: Helena Kowalik
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN 2018

Kategoria: pitawal
Ilość stron: 318
Moja ocena: 8/10



Kiedyś nie były wykorzystywane przez milicję specjalistyczne bazy danych pozwalające na wyszukanie i porównanie śladów czy portretów pamięciowych. Kryminolodzy nie wykorzystywali kodu DNA z tej prostej przyczyny, ze nikt nie posiadał takich praktycznych umiejętności.


Pani Helena Kowalik stworzyła pitawal przypominający znane procesy toczące się w XX wieku w Polsce i opatrzyła go tytułem „PeeReL zza krat. Głośne sprawy sadowe z lat 1945
– 1989”. Tropiąc wybrane afery przeszła od
 wiejskich chat do posiadłości prominentów
i polityków, których jeszcze wiele osób pamięta.


Najczęstszymi przyczynami przestępstw były  potrzeby materialne. Zabór pieniędzy czy koni określano mianem czynu wynikającego z wyższej potrzeby bez względu na to, ile ofiar poniosło w związku z tym śmierć. Nie określiłbym sprawców mianem „ludzi zasad i honoru”, jak to zrobił jeden z polskich premierów. Oszuści budowali swój wizerunek z wielkim rozmachem, wykorzystując status żołnierza, dyplomaty, bankiera czy amanta. Jeden z nich jeszcze w areszcie grał rolę uwodziciela i powiedział:

Jestem najprzystojniejszy w tym kraju i nie ma potrzeby,
abym niszczył sobie ręce, tylko chamy i motory pracują.

Charakterystyczne wydaje się to, że często im mniej ktoś sobą reprezentował w sensie intelektualnym, tym większy wywoływał wokół siebie rozgłos medialny. O przestępcach śpiewano ballady, kręcono filmy fabularne, seriale. Pewien znany szeroko znany osobnik, określany mianem „Krwawy Maciek”, podczas papieskiej pielgrzymki kazał kierować kamery na klechę, żeby nie pokazywać tłumów wiernych.

Jednym z powodów, dla których powinniście przeczytać tę książkę, jest ostrzeżenie przed zaufaniem ludziom prezentującym swoje interesujące lub charyzmatyczne oblicze. Życzę ciekawej lektury. 

Za egzemplarz dziękuję bardzo Wydawnictwu Naukowemu PWN

Tytuł: Sprzedaż bez sprzedawania. Psychologia dobrego wpływu na klienta.
Autor: Paweł Fortuna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN 2018
Kategoria: marketing/psychologia
Ilość stron: 365
Moja ocena: 10/10


Właśnie nalałem sobie filiżankę herbaty najlepszej na koncentrację, nałożyłem okulary i… zadzwonił telefon. „Dzień dobry, jestem XXX i reprezentuję firmę YYY. Czy może mi pan poświęcić…” A ja odpowiedziałem „Oczywiście! Właśnie oczekiwałem na taki telefon. Proszę…” „Pip… pip… pip”. Następnym razem być może odpowiem „Sajnálom, de nem értem lengyelül”. Chyba, że połączę się z Węgrem...

Zmieniły się czasy, zmieniły się moje oczekiwania w stosunku do przedstawiciela handlowego. Pierwsze wrażenie jest dla mnie, klienta,  bardzo ważne. Jeśli widzę osobę, która zamiast tradycyjnego kostiumu lub garnituru ubrana jest w miejskie ghillie, już wstępnie nie wywołuje u mnie przekornej samoobrony.


O budowaniu współczesnego wizerunku handlowca pan Paweł Fortuna  napisał w swojej książce „Sprzedaż bez sprzedawania. Psychologia dobrego wpływu na klienta”. Tę publikację odebrałem jako dwustronny poradnik zarówno dla handlowca, jak i klienta. Od pierwszej chwili zwraca uwagę czytelnika prosta i elegancka okładka, której ozdobą są matowe i błyszczące pola przywodzące wrażenie szachownicy. Do tego dyskretne, czerwone od środka skrzydełka.


Kiedy w sklepie szukam tego jedynego, zaskakująco odpowiedniego krawatu, potrzebuję chwilę na zastanowienie. Nie lubię sprzedawcy narzucającego mi tę męską ozdobę ściśle dostosowaną do jego wizji. Najlepiej czuję się, kiedy odbieram pozytywną atmosferę sklepu, czuję dobre perfumy, słucham cichej muzyki. A jeśli jeszcze sprzedawca sprostuje mój błąd, mówiąc, że słucham Rachmaninowa, a nie Czajkowskiego, to niewątpliwie coś kupię.


Klienci uwielbiają kupować, ale nie znoszą, gdy ktoś im coś sprzedaje.


Podczas rozmów biznesowych szalenie ważna jest dla mnie intonacja, wymowa
i styl prezentacji przedstawiciela handlowego. Chcę, żeby opowiedział mi o proponowanym produkcie, a nie wyrecytował stosowny fragment z instrukcji obsługi sprzętu.
Improwizacja różni się od prowizorki tym,
czym profesjonalizm od amatorszczyzny.

Kiedy wyczuwam w rozmowie sprzedażową ściemę, to zamiast słuchać uważnie, usiłuję wyobrazić sobie barwne dymy unoszące się nad nim w efekcie emisji zafałszowanych myśli. To właśnie miękka triada, z którą zapoznawani się handlowcy na szkoleniach i która pokazuje przenikające się wzajemnie kolory na zasadzie łączących się zalet osobowych
i odczuć.

Autor tego poradnika spełnił moje oczekiwania, korzystając z doświadczeń praktyka, a nie tylko teoretyka. Wykorzystując subtelne poczucie humoru, przywołał wiele sytuacji
z kariery zawodowej. Przypomniał również znane sceny
i sytuacje trafnie ilustrujące zagadnienia poruszone w książce. Jest to publikacja zdecydowanie warta polecenia.

Za egzemplarz dziękuję bardzo Wydawnictwu Naukowemu PWN


Może cię również zainteresować:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/01/tytu-content-marketing-i-social-media.html

Tytuł: Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej.
Autor: Katarzyna Droga
Wydawnictwo: Znak Literanova 2018

Kategoria: historia/biografia
Ilość stron: 362
Moja ocena: 10/10


Zdarza mi się czasami stanąć przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego i pytam: Czy taką Polskę widziałeś w swoich marzeniach, Panie Marszałku? Co prawda nie słyszę żadnych zgrzytów, ale i błysku w oku też nie dostrzegłem. Może dlatego, że tak wysoko wzrokiem nie sięgam… Pojechałem do Wilna pokłonić się przed pomnikiem na Rossie, skrywającym serce tego wielkiego Polaka. Ja również stanąłem przed wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej i modliłem się ze łzami w oczach. Między innymi dziękowałem za wolną Polskę, w której mam szczęście żyć.

Komendant, Naczelnik Państwa, Pierwszy Marszałek Rzeczpospolitej, Dziadek, Ziuk. Serce miał wielkie, zdolne objąć miłością Ojczyznę i wszystkie najbliższe Jemu, kochane kobiety. Uważał, że nie powinny one iść na front i walczyć, ale nie buntował się na wieść o tym, że towarzyszka Aleksandra Szczerbińska kontroluje przerzuty broni i arsenały.


Zaufał Jej - Oli, Olutce, a w końcu Pani Marszałkowej. Ta skromna i prosta kobieta
w młodości słuchała rad polskich patriotek, wąchała dynamit zamiast kwiatów i czekała, czekała… W trudnych sytuacjach mówiła do swojej nieobecnej babki:

Tak jak mówiłaś, idę  swoją drogą,
nie mówiłaś jednak, że będzie tak trudno.

Na kanwie Jej wspomnień Katarzyna Droga opowiedziała historię Państwa Piłsudskich
i nadała temu tytuł nie pozostawiający wątpliwości „Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej”.


Wspólne dzieje tych dwojga dzielnych ludzi naznaczone były tęsknotą, nadzieją, emocjami, miłością. Piłsudski odreagowywał stres bawiąc się z córkami. Jego żona neutralizowała złe emocje i z wrodzonym taktem tłumaczyła, prosiła i przekonywała.  

Nieraz wzruszyłem się i rosła we mnie duma bycia Polakiem, kiedy czytałem  tę piękną opowieść. Atmosfera konspiracji, wojennej tragedii i rodzinnego szczęścia sprawiły, że trudno było mi oderwać się od lektury.

Kiedy pojadę jeszcze kiedyś do Spały i spojrzę w okna rezydencji Piłsudskich, może za firanką zobaczę cień kobiety wyglądającej swego męża? Wyobraźnia i miłość czynią cuda, czyż nie?

Józef Piłsudski powiedział kiedyś: Gdy ci powiedzą, że muru głową nie przebijesz, nie wierz temu. Wierzę mu tak, jak zaufały tysiące ludzi przede mną. 

Może cię też zainteresować:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/06/tytu-religa.html

Tytuł: Kontrrewolucja. Liberalna Europa w odwrocie.
Autor: Jan Zielonka
Tłumaczenie: Joanna Bednarek

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN 2018
Kategoria: listy/politologia
Ilość stron: 294

Moja ocena: 10/10


Niezapomnianym wydarzeniem z końca XX w. była rewolucja w Polsce, której następstwem było obalenie komunizmu. Dramatyczne, a nawet krwawe incydenty często bywały tematem publikacji i filmów. Narodziła się wtedy demokracja.


Pan profesor Jan Zielonka postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami o obecnym politycznym wizerunku Europy. Spisał je
w formie otwartego listu do innego socjologa, politologa, komisarza europejskiego Ralfa Dahrendorfa. Swoje przemyślenia opatrzył tytułem „Kontrrewolucja. Liberalna Europa w odwrocie”.


Jesteśmy świadkami znaczących wydarzeń. Ścieranie się populistów 
i liberałów, czyli dwóch ugrupowań usiłujących przejąć ster władzy przypomina dżunglę, gdzie każdy drapieżnik walczy o swoje miejsce. Populiści kierując się własnymi priorytetami starają się poprawić życie ludu, postrzeganego często jako przeciętni konsumenci. Dla  liberałów ważne są głównie wolność i swoboda w każdej dziedzinie, nawet obyczajowej. Nie poświęcają wiele czasu wartościom  społecznym, rodzinnym, religijnym, historii.

Przy moim szacunku dla wiedzy autora tej książki oburzyło mnie jego stwierdzenie, że zwolennicy populistów na pewno przeszli pranie mózgu albo są chorzy psychicznie. Nie kieruję się moimi poglądami politycznymi, ale uważam, że takie stwierdzenie nie powinno znaleźć miejsca w poważnej publikacji.

Na światowej arenie politycznej pojawił się neoliberalizm, zgodnie z zasadą którego można wszystko kupić za pieniądze, prywatyzować , urynkawiać gałęzie gospodarki i usługi społeczne. Rażącym przykładem niczym nieskrępowanego marketingu może być zorganizowanie przyjęcia dla klientów ekskluzywnej marki samochodowej na jednym z bardzo znanych zabytkowych mostów we Włoszech.  




Tymczasem wywalczona demokracja rozsypuje się, co odzwierciadlają wybory nie przynoszące znaczącej poprawy sytuacji. Decyzje dotyczące kluczowych zmian podejmuje mniejszość wpływowych ludzi na wysokich stanowiskach. Terroryzm zagrażający spokojnym obywatelom jest wiązany z migracją uchodźców. Nie wszyscy migranci są „barbarzyńcami”, wielu z nich to intelektualiści, artyści. Geopolityka strachu jest zjawiskiem coraz szerzej widocznym w świetle istniejącej sytuacji potęg mocarstwowych na świecie. Jakim zagrożeniem jest wojna hybrydowa?

Kiedy ludzie czują się zagrożeni, kontrrewolucja czeka za progiem.

Coraz częściej zadawane jest pytanie o kierunek, w jakim zmierza „stary kontynent”. Czy początkiem rozpadu Europy było referendum w sprawie Brexitu i upadłość finansowa Grecji?

Bob Dylan napisał w swojej piosence:

[ Co ze mnie za pożytek, skoro wiem, ale nic nie robię,
           Skoro widzę i nic nie mówię, skoro udaję, że cię nie ma,
           Skoro nie chcę słyszeć grzmotu.
          Co ze mnie za pożytek?

Musimy podejmować decyzje, po której stronie politycznej jest nasze miejsce. Nasze wybory nie mogą się ograniczać do wyrażenia opinii na temat ograniczenia ruchu pojazdów na średniowiecznej starówce naszego miasta.

Koniecznie przeczytajcie tę książkę, bo może wtedy będziecie gotowi podjąć świadomą decyzję, po której stronie barykady jest wasze miejsce podczas toczącej się kontrrewolucji.


Za egzemplarz dziękuję bardzo Wydawnictwu Naukowemu PWN 


Może Cię również zainteresować:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/03/tytu-nieznana-terrorystka-autor-richard.html


Tytuł: Dobra matka
Autor: Małgorzata Rogala
Wydawnictwo:Czwarta Strona 2016
Kategoria: kryminał
Ilość stron: 352
Moja ocena: 10/10

Gdzie można spotkać znajomych? Coraz rzadziej w kawiarni, w foyer teatru, na przyjęciu. A przecież wystarczy włączyć komputer… Istnieją miejsca w sieci, gdzie możemy zaprezentować swoje osiągnięcia, odnowić znajomości, opublikować zdjęcia
z fantastycznych wakacji. Pochwalić się dorastającymi, kochanymi dziećmi. Zapominamy coraz częściej, że tracimy nasza prywatność.





Pytanie, gdzie jest granica i czy istnieje coś takiego jak tabu?

Ten drażliwy temat naświetliła Małgorzata Rogala w powieści „Dobra matka”. Nie wszyscy mają świadomość tego, że nasze fotografie raz umieszczone w internecie nie giną gdzieś w sieci, ale mogą krążyć poza naszą kontrolą. Młode kobiety chętnie pokazują swoje twarze
i sylwetki mając nadzieję na karierę w modelingu czy reklamie. Chcą odmienić swoje życie a narażają się na niebezpieczeństwo ze strony oszustów, przestępców.
 



Przeczytany przeze mnie kryminał pani Rogali budził we mnie liczne emocje, mimo że skandale obyczajowe prezentowane przez tabloidy już nie szokują. Wartka akcja, ciekawa fabuła i prowadzone dynamicznie śledztwo są ciekawym tłem dla bohaterów zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Jest to krąg ludzi wzajemnie ze sobą powiązanych, choć nie zawsze świadomych tego. Autorka zasugerowała mylące tropy nie gmatwając przy tym treści.

Chętnie przeczytam inne książki pani Małgorzaty Rogali, a tę gorąco polecam wszystkim czytelnikom.  

Może Cię zainteresować również:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/02/tytu-zaufaj-mi-anno-autor-joanna-opiat.html
https://krainslowa.blogspot.com/2018/02/przechodzac-przez-park-zobaczyem-dwoje.html

   

Tytuł: Spadek
Autor: Vigdis Hjorth
Tłumaczenie: Elżbieta Ptaszyńska - Sadowska 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 2018
Kategoria: dramat
Ilość stron: 366
Moja ocena: 10/10


Kiedy wziąłem do ręki książkę „Spadek”, zwróciła moją uwagę symbolika pokazana na okładce. Rzuca się w oczy obumierające drzewo w kolorach kojarzonych z nieszczęściem,
z którego odcięto a nie odłamano gałąź. W perspektywie jest widoczny prosty rysunek, na którym nie ma żadnej ludzkiej postaci. Jest tez dużo słów.



Tytułowy spadek wydaje się być tylko zaledwie czubkiem góry lodowej, pod którą istnieje mroczna głębia cierpień, żalu, przeżytej traumy, niezrozumienie ze strony rodzeństwa.


Zawsze kiedy się kłóciliśmy, matka mówiła do nas: nic dziwnego,
że jest tyle wojen na świecie, jeśli nawet wy nie umiecie się dogadać.

Vigdis Hjorth opisała niezwykle poruszający dramat młodej kobiety. Niezbyt często zdarzało mi się czytać powieść, której bohaterowie irytowali mnie już od pierwszych stron. To jest dla mnie wyznacznik szczególnych umiejętności pisarskich autora.



Problemy zamiecione pod dywan, nawet elegancki, nie ulegają degradacji. Odsłonięcie ich może spowodować niesmak. Narratorka oburzona brakiem zaufania, przesadną dyskrecją postanowiła odrzucić schedę, a przy tym nie zwraca uwagi na genetyczne wady
i uzależnienia. Niezatarte wspomnienia znajdowały swoje szokujące odbicie w sztukach przez nią napisanych i wyreżyserowanych. Autorka umiejętnie podkreślała dramaturgię sytuacji poprzez znaczenie kolorów: spokojnej bieli śniegu, dziewczęcego błękitu sukienki czy uderzających czerwieni i czerni kostiumów scenicznych.

Odczuwając niewielkie wsparcie rodziny, w pewnej chwili Bergljot zadała sobie pytanie:
Czy ja głaszczę swoją bliznę? Spróbujcie odpowiedzieć na jej pytanie po przeczytaniu tej emocjonującej powieści, którą Wam gorąco polecam.

Za egzemplarz dziękuję bardzo Wydawnictwu Literackiemu.


Może Cię zainteresować również:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/03/tytu-nieznana-terrorystka-autor-richard.html