Tytuł: Pudełko z marzeniami.
Autorzy: Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia 2017
Kategoria: beletrystyka
Stron: 329


W małym Miasteczku na rogu ulic Przytulnej i Czarownej można spotkać ludzi podobnych do nas. Jak wszyscy mają swoje radości i problemy. Są wrażliwi, szlachetni, tolerancyjni, a przede wszystkim potrafią okazywać miłość, wdzięczność i bezinteresowność.


Jest tam też restauracja, a w niej na honorowym miejscu „Pudełko z marzeniami”, o którym napisali Magdalena Witkiewicz i Alek Rogoziński. Zanoszone tam precyzyjnie wyrażone prośby bywają równie sumiennie spełniane. Z szukaniem szczęścia jest podobnie, jak z wiarą w Mikołaja – przychodzi do nas, dopóki w niego wierzymy. Próbujemy wyjść na przeciw naszym oczekiwaniom, ale czasem wybieramy niewłaściwą drogę. Jednak najważniejsze jest, żebyśmy nie załamywali rąk, w które możemy wziąć nasz los. Wtedy warto zaufać ludziom.

Zdarza się, że dzieci szybciej dostrzegają realizm sytuacji. Starsza pani w oknie niekoniecznie musi być nieznośna.


Poszukiwany skarb przypomniał mi przedwojenny film. Nasze oczekiwania często nie spełniają oczekiwań, ale tym bardziej mogą zaskoczyć.

W „Pudełku z marzeniami” opisano wiele ciepłych sytuacji, których tak potrzeba nam każdego dnia nawet jeśli udajemy, że nie mamy czasu na sentymenty.  
Ta powieść skrzy się prostym dowcipem. Czytając ją autentycznie wypocząłem. Nie każda książka musi nieść ze sobą głębokie przesłania psychologiczne i filozoficzne.

Polecam tę lekturę na długie wieczory. Niech was zarazi optymizmem, bo wtedy maleją problemy.

Gorąco polecam również:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/06/tytu-lesna-polana-autor-katarzyna.html

Tytuł: Manga Guide. Wszechświat.
Autorzy: Kenji Ishikawa, Ki
yoshi Kawabata, Verte Corp.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN SA 2018
Kategoria: komiks / poradnik / astronomia
Stron: 248




- Córeczko, spójrz tam przez okno. Widzisz, jaki piękny i tajemniczy jest Księżyc?
- Zauważyłam go w kilka dni temu, ale wyglądał  trochę inaczej.
- Nie tylko on się zmienia.
- Możesz mi o tym opowiedzieć, Tato?
- Tak, ale już teraz przyniosłem ci książkę „The Manga guide. Wszechświat”,
  którą napisali i zilustrowali Kenji Ishikawa, Kiyoshi Kawabata we współpracy
  z Verte Corp.



Wszechświat obejmujący Księżyc, inne planety i gwiazdy zmienia swój wygląd
i wielkość.  Trudno jest opowiedzieć młodemu człowiekowi o zjawiskach trudnych do wyobrażenia. Autorzy tego przewodnika zrealizowali fantastyczny pomysł na połączenie komiksu i przekazu wiedzy na ten bardzo ciekawy temat.

Nawet patrząc przez okno samolotu nie możemy zobaczyć tak wielkiej odległości, którą można zbadać jedynie metodą triangulacyjną. Zmierzyć i poznać tę międzyplanetarną przestrzeń chcieli tak wybitni naukowcy, jak choćby Eratostenes, Kopernik, Galileusz, Arystoteles. Przekazali nam osiągnięcia w formie sprzecznych  teorii geocentrycznej i heliocentrycznej. Kepler nie tylko spisał swoje prawa, ale też skonstruował teleskop, znacznie różniący się od wcześniejszych modeli.


Bohaterki tej opowieści o wszechświecie, trzy nastolatki postanowiły wystawić sztukę na podstawie starej japońskiej legendy o zbieraczu bambusu. W trakcie przygotowań do tego uległy fascynacji astronautyką. Aby zrealizować swój zamiar, szukały również pomysłu w mitologii Indii, Egiptu, Babilonu i Chin. 


To co dla jednych jest piękną, romantyczną historią, dla innych jest wyłącznie ciekawostką science fiction. Dla osób pragnących ciepła i opalenizny Słońce jest tylko powodem do radości. Naukowcy mają świadomość bardzo wysokiej temperatury emitowanej przez tę gwiazdę. Błękitny Uran albo czerwony i bardzo zimny Mars podsycają naszą ciekawość. Droga Mleczna i czarne dziury kryją w sobie tajemnice wciąż poznawane i intrygujące. Wyobraźnia podsuwa nam najdziwniejsze wizje. Czasem łatwiej jest coś wyliczyć niż narysować. Zaskakujący swoimi zmianami i zaćmieniami Księżyc siłą swojej grawitacji wywołuje przypływy i odpływy mórz.

Łatwiej wyobrazić sobie przemiany zachodzące w galaktykach, kiedy Kepler podsuwa mi wizję łyżwiarki wirującej w tańcu. Analogie między układem ciał we wszechświecie a grą piłkarzy na boisku imponują rozmachem.

Walory tej książki są godne naśladowania przez polskich naukowców i grafików. Manga będąca środkiem komunikacji dla mnie, człowieka wychowanego w innej kulturze i czasach, jest dowodem na imponujący postęp ewaluacji wiedzy. Bardzo przyjemne wizualnie jest połączenie prostego w formie komiksu
i naukowych wyjaśnień pojawiających się zagadnień.  Świetnym pomysłem okazało się wpasowanie schematu układu słonecznego w mapę Japonii.

Jestem pod silnym, pozytywnym wrażeniem formy tego przewodnika. Młody czytelnik łatwiej przyswoi wiedzę zawartą w tym arcyciekawej pozycji wydanej przez Wydawnictwo Naukowe PWN SA. 

Gorąco polecam również:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/03/tytu-zapomniana-historia-nauki-czyli.html
Tytuł: Content marketing i social media. Jak przyciągnąć klientów.
Autorzy: 
Barbara Stawarz – García
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN SA 2018
Kategoria: marketing
Stron: 178



Dobry wieczór! W tej chwili jestem w moim ulubionym mikroświecie, w otoczeniu papierowych książek stojących na półkach regałów. Dysonans stanowi laptop, ale tak jest w czasach kontaktów wirtualnych.

Korzystając z łącza internetowego szukałem dziś potrzebnego mi produktu, który chcę obejrzeć w realnym sklepie i potem kupić online. Z taką ciekawą metodą zakupów, opartą na efekcie ROTOPO, zapoznała mnie Barbara Stawarz – García, autorka książki – poradnika zatytułowanego „Content marketing. Jak przyciągnąć klientów”. 


Opisana tu forma kampanii sprzedaży jest bardziej atrakcyjna poprzez nastawienie firmy na rozmowę z klientem. Ma to szczególne znaczenie w czasach, kiedy nie tylko jest proponowana konkretna marka. Sugerowany jest alternatywny styl życia.  

Dialog, korespondencja są możliwe dzięki pośrednictwu portali społecznościowych. Takie kontakty dają dwustronne skutki. Ja mogę zaplanować konkretny zakup, a producent poznaje moje oczekiwania, zainteresowania, preferencje. Bazując na tym tworzy person, czyli charakterystykę klienta.
Przedstawiciel marki musi być nowatorski, ale nie może robić wszystkiego sam.



Nie czytałem do tej pory wielu publikacji z tej dziedziny wiedzy, ale w pracy pani Stawarz – Garcí nie zmęczył mnie żargon marketingowy, a wręcz zmobilizował do zrozumienia i interpretacji treści.

Kampanie reklamowe dotyczą zarówno jogurtów spod znaku Małego głodu; pobytu w ekskluzywnym instagramowym hotelu; możliwości zrobienia selfie w znanej instytucji kulturalnej czy wynajęcia pokoju Van Gogha. Marketingowcy tworzą mapy empatii, żeby otworzyć się na potrzeby konsumenta.

Konkurencja nie śpi, i skutecznie przyciąga uwagę klienta zapatrzonego w monitor smartfona.
   
Dla dobrze sytuowanego mężczyzny atrakcyjne są oferty samochodów, gadżetów, zegarków czy wysokogatunkowego alkoholu. Tymczasem decyzje o zakupach bardziej praktycznych, eleganckich, wysmakowanych podejmują panie. Jestem ciekawy również waszych opinii i komentarzy.


Przeczytana przeze mnie książka jest bardzo interesująca ze względu na teraźniejszą tematykę. Uważam, że jest ona równie przydatna dla studentów marketingu, jak też dla pracowników firm szukających inspiracji do zmian w swojej pracy. 

Polecam również lekturę:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/05/tytu-sprzedaz-bez-sprzedawania.html          
Tytuł: Cisza
Autorzy: Magdalena Wojcik, Rafał Żak

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN SA 2018
Kategoria: psychologia / antropologia
Stron: 204



Wracając dziś z pracy obserwowałem dość duży ruch. Jestem mieszczuchem
i związany z tym hałas mi nie dokuczył. Po prostu go nie zauważam. Mimo wszystko odczuwam potrzebę ciszy. Najczęściej słucham muzyki i mam wrażenie, że jest jak tkanina spleciona z dźwięków i ciszy, która mnie otula
i pozwala odpocząć.  


O „Ciszy” i naszych reakcjach na nią opowiedzieli w bardzo ciekawy sposób Małgorzata Wojcik i Rafał Żak. Kiedy potrzebuję wyciszyć negatywne emocje, łączę medytację z modlitwą. Są miejsca do tego idealne, gdzie panuje cisza jakby przeleciał anioł. Komfortową byłaby sytuacja wyciszenia za murami klasztoru, gdzie zależnie od wiary można zajrzeć w głąb siebie. W codziennych kontaktach z ludźmi staram się dać rozmówcy czas na milczenie, a wtedy wystarczają mi gesty i mimika. Uczyłem się tego obserwując mimów.

Autorzy tej książki bardzo zręcznie przedstawili różne aspekty ciszy, łącząc różne dziedziny sztuki i sfery życia. Realizm, duchowość i wiedza tworzą bardzo interesującą kombinację. 


Milczenie nie jest jednoznaczne z ciszą, bo ta ma swój czas i znaczenie. Jest cisza przed burzą; inna następuje po kłótni. W tych sytuacjach atmosferę łagodzi muzyka Leonarda Cohena, a czasem nawet Richarda Wagnera, posiadająca swój rytm, natężenie i głośność. A może potrzebna jest „Pożegnalna symfonia” Haydna, po której „reszta jest milczeniem”. Cisza to też forma dyskrecji, kiedy ktoś powierzy nam swój sekret.  Przymuszenie do milczenia może spowodować bardzo silne następstwa włącznie z lękami i halucynacjami, co wykorzystywano w stosunku do więźniów. Owocem wykorzystywania ciszy może być cierpliwość, wytrzymałość i szacunek.

Pani Wojcik i pan Żak staranie przygotowali bibliografię dla czytelników szczególnie zainteresowanych wszystkimi lub wybranymi zagadnieniami.   
Proponowane są miejsca na świecie oferujące wyciszenie. A może po prostu warto w Polsce pojechać do Ciszy i zobaczyć, czy tam jest ona słyszalna. 

Gorąco polecam tę świetną książkę o ciszy opowiedzianą ze swadą i pasją odkrywania. Zarówno słowa, jaki i cisza mają wiele znaczeń. 


Gorąco polecam również:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/01/prostota-sia-codziennych-rytuaow.html 
Tytuł: Moja Odyseja
Autor: Adrian Carton de Wiart
Wydawnictwa: Wingert, Bellona

Kategoria: wspomnienia /historia /beletrystyka
Stron: 385


Prawie wszyscy ludzie mają ochotę przeżyć jakąś wielką przygodę, odbyć wspaniałą podróż, poznać niezwykłych ludzi.  Ja też do nich należę i dlatego z nadzieją i dużym zainteresowaniem sięgnąłem po książkę, którą zaliczyłbym do gatunku „płaszcza i szpady”.

Niektóre z opisanych tam scen na długo zapadną mi w pamięć. Podziwiałem fantazję, desperację i pomysłowość oficera, który wykupił w sklepie z zabawkami wszystkie bębenki i piszczałki, aby zagrzać do boju swoich podkomendnych w walce przeciwko Niemcom.




Wiele razy ranny, kontuzjowany Adrian Carton de Wiart zatytułował swoją książkę „Moja Odyseja”. Są to wspomnienia angielskiego żołnierza, generała wywodzącego się z arystokratycznego rodu. Spodziewałem się poznać historię bohatera znającego sztukę wojenną, a przeczytałem lekką, małowartościową opowiastkę Piotrusia Pana w mundurze. Pasjonat szalonych przygód, polowań, przyjemności napisał o takich wybitnych osobowościach, jak Paderewski, Piłsudski, Churchill. Roosvelt, Czang-kaj Szek i inni. Stał na czele brytyjskiej misji wojskowej w Polsce. 
Na szczęście nie był dyplomatą, bo nie widzę w tej roli porywczego ignoranta, dowódcy licznych formacji nie lubiącego i nie potrafiącego czytać mapy. Z żenującą prostotą i naiwnością przyznał, że zawsze brakowało mu pewności siebie. Czerpał z życia przyjemności i był zaskakiwany brutalną rzeczywistością. Krytykował Polaków określając ich jako prostaków; podziwiał Chinki tyko za ich urodę i dominację małżeńską; w Indiach cierpiał z powodu fetoru i hałasu. 



Przeczytałem tę książkę obfitującą w zabawne sytuacje, odpocząłem nad nią.  Generał de Wiart przedstawił się mi jako dobry gawędziarz, który sam siebie porównał do kontuzjowanej primadonny. 
Jeśli macie ochotę na lekką lekturę i niewiele ponad to, przeczytajcie ją. Was ona również nie zmęczy. 

Gorąco polecam również:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/05/tytu-kobieta-ktora-pokocha-marszaek.html

Prostota. Siła codziennych rytuałów.

Tytuł: Prostota. Siła codziennych rytuałów.
Autor: Brooke McAlary
Tłumaczenie:Bożena Kosowska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 2018
Kategoria: socjologia
Stron: 99

Od pewnego czasu jestem zmęczony, drażliwy. Nie potrafię ogarnąć wszystkich codziennych problemów. Przypominam sobie czasy mojej młodości, kiedy wszystko było prostsze. I oto nagle znalazłem kilka bardzo dobrych rad, jak wyjść z impasu. Podsunęła mi je Brooke McAlary w książce „Prostota. Siła codziennych rytuałów”. 



Przeciętny człowiek nie może zrezygnować z pracy z kilku powodów, ale warto zmienić swój tryb życia, a przynajmniej spróbować. 
W codziennym życiu spróbujmy wyjść poza ograniczający nas schemat
i stwórzmy rytm ranków i wieczorów, bo po środku jest praca.

Tańcząc utrzymujemy rytm, stajemy się bardziej elastyczni. Nie zaczynajmy od jive’a, lepszy będzie foxtrot. :) 

A tak mówiąc poważnie powinniśmy znaleźć czas na drobne przyjemności. Bo czy w zapędzonym życiu jest czas na nie, na miłość, śmiech? Na przeszkodzie temu stoją nasze elektroniczne narzędzia pracy i wypoczynku. Choć na krótko odłączmy się od sieci, użyjmy wyłącznika i poczujmy smak, dotyk, usłyszmy delikatne dźwięki. Jest to możliwe, kiedy zaangażujemy się 
w wykonywaną JEDNĄ czynność. 



Autorka tego mini-podręcznika proponuje kilka prostych ćwiczeń, zajmujących nie wiele czasu, a pomagających zmienić nasze życie. Nie będzie łatwo, ale też nikt nam tego nie obiecywał. Wszystkie zmiany wymagają czasu, energii, wysiłku. Nie muszą to być domowe rewolucje, bo przy nich nasze nadwyrężone baterie organizmu jeszcze bardziej osłabną. Warto czasem powiedzieć NIE, wyluzować się i działać bardziej spontanicznie. 

Bardzo podoba mi się pomysł oczyszczania głowy z problemów poprzez przelanie ich na papier. Nasi rodzice, dziadkowie nie używali smartfonów, tabletów, laptopów. Pisali pamiętniki. Niejedna osoba czytająca te słowa powie: Człowieku, jesteś niedzisiejszy. Tak się żyje. 
Wiem, ale chcę spróbować inaczej. Potrzebuję realnie wyjść do ludzi, choćby do drugiego pokoju i smakować herbatę, rozmawiać. Wtedy znajdziemy sposób na to, jak wspólnie pochylić się nad rzeczywiście ważnymi  problemami codziennego życia. 

Może spacerując zobaczysz wiewiórkę gryzącą orzech. Ona cieszy się ta zdobyczą i jej smakiem, a nie rozważa problemów logistycznych 
i gospodarczych z tym związanych.  

Jestem pozytywnie nastawiony po lekturze tak prosto napisanej świetnej książki. „Prostotę” autorstwa młodej kobiety, pani McAlary proponuję zostawić na podręcznym stoliczku, gdzie siadasz z filiżanką herbaty. 

Pamiętaj, nie pij gorącego płynu w biegu, bo to jest niebezpieczne!

Gorąco polecam również:
https://krainslowa.blogspot.com/2018/01/tytu-cisza-autorzy-magdalena-wojcik.html
Tytuł: Wendigo
Autor: Graham Masterton
Tłumaczenie: Jędrzej Ilukowicz
Wydawnictwo: Albatros 2012
Kategoria: horror
Stron: 303

Graham Masterton jest moim ulubionym, niezawodnym pisarzem. Przeczytałem jego kolejną książkę, której tematyka jest mi kompletnie obca. Przywiązanie do ziemi znam tylko z opowieści i literatury mimo, ze jestem patriotą. Nie przeraża mnie Bóg, w którego wierzę. Nikt nie skrzywdził mnie w życiu tak, abym doświadczył potrzeby zawiści, zazdrości, zemsty. Co frapowało mnie w „Wendigo”? Psychika bohaterów.



Kobieta, która za każdą cenę gotowa jest odzyskać dzieci. Jest tak zdesperowana, że przystaje na wszystkie warunki. Jest wojowniczką, która nie cofnie się z raz wybranej drogi. Odczuwa nienawiść, ale nie żądzę zemsty. Doceniając prezencję mężczyzn, próbuje ich zrozumieć.

Osoby pozornie wspierające pokrzywdzonych i potrzebujących rekompensaty.

Ludzie, którzy pragną zachować swoją tożsamość, genealogię. Chcą przywrócić tradycje, które dawno się zatarły.

Duchy, monstra, wilki potężne siłą i posłuszeństwem.


Akcja tego horroru toczy się w zawrotnym tempie i miejscach, gdzie wprost wyczuwa się grozę. Miejsca, gdzie pozostaje rezonans fal dźwiękowych. Płomienie nienawiści, zemsty, obrony strawią wszystko.


Te książkę czyta się bez przerwy na sen z dwóch powodów: po pierwsze chce się jak najszybciej przeczytać ciąg dalszy; po drugie wizje scen są zbyt realistyczne.  Nawet najbardziej renomowani pisarze popełniali gorsze i lepsze dzieła. Masterton jest niezmiennie mistrzem.