Wyruszyć w podróż życia, odnaleźć senne powidoki.

Tytuł: Jerozolimska plaża

Autor: Iddo Gefen

Tłumaczenie: Anna Halbersztat

Wydawnictwo: Znak 5.06.2023

Kategoria: literatura piękna / opowiadania

Ilość stron: 367

Moja ocena: 10/10


Przyzwyczajamy się do naszego trybu życia jak do wygodnych rzeczy. Rozsądek nakazuje stopniowy rozwój osobisty, konsekwentne wspinanie się po coraz bardziej stromych szczeblach drabiny kariery. Żyjemy ze świadomością, że musimy zabezpieczyć rodzinie godny styl życia… Styl życia? A może właśnie już dość jest rutyny. I nagle okazuje się, że chcemy czegoś innego…

…wyjścia poza schemat stabilnego rozwoju osobistego.

Co może być równie bolesne, jak krytyka własnego dziecka. Nie zawsze wiedzieliśmy, jak poradzić sobie z jej marzycielską naturą, a ona
z pewnością wiedziała, jak poradzić sobie z naszym cynizmem – nie przestawała mówić, że gdy dorośnie, to nie będzie taka jak my.
Rodzice nagle zauważyli wycofanie Sziry w jej inny świat, w egzystencjonalny letarg. Jak znaleźć właściwe wyjście z sytuacji,
Exit? Jakie obrazy pojawiały się w jej snach…?

…snach uchwyconych indiańskim łapaczem. Czy równie piękne są wspomnienia zapisane w pamięci Lilian, kiedy nieodwracalna choroba niszczyła jej organizm. Pod powiekami zostały powidoki Jerozolimskiej plaży. Ta plaża może być wszędzie, gdziekolwiek staną na niej kochający się ludzie.

Nie uśmiechali się, nie patrzyli na siebie, tylko powoli przesuwali ręce
i nogi, malując kształty starszych aniołów na jerozolimskiej plaży.

Czy tak patrzyła na odbicie swojej twarzy Tamara, tak blisko i tak daleko od miasta fotografowanego i opisywanego, Trzy godziny z Berlina.

Stanęła nad wodą i uświadomiła sobie, że od lat przemierza ten świat pozbawiona emocji.

…emocji równie gorących jak słoneczny żar, wirujących jak Impreza na pierścieniach Saturna… Powiedziałem jej w pewnym momencie, że czasami wyobrażam sobie, iż nasze ciała to bryły lodu, które się wzajemnie ochładzają.

To poszukiwanie motywacji do działania nadaje życiu sens, Sens Życia sp. Z o.o. Bo Chodzenie po świecie bez świadomości po co, to jak życie
z gigantyczną dziurą w duszy.

Tę pustkę, lukę postanowił zapełnić czynną służbą wojskową osiemdziesięcioletni mężczyzna, senior rodu. On pokonał swoją starość, chorobę, niemoc. Udowodnił, ze jeszcze na wiele go stać. Spełnił swoje marzenie, zanim odłożył karabin na stół. To po prostu gra, w którą wszyscy grają. Nieważne, że to był Oddział geriatryczny.

„Jerozolimska plaża” jest zbiorem czternastu opowiadań. Bardzo zróżnicowane pod względem socjologicznym, stylistycznym
i gatunkowym fascynują swoją dynamiką. Realistyczna, futurystyczna albo oparta na technice cyfrowej treść tych utworów z równą mocą działała na moją psychikę. Kto lepiej rozumie swoich rodaków, niż Izraelczyk. Pan Iddo Gefen w swoich opowiastkach uwypuklił bardzo ważne zalety i wady ludzi w różnym wieku. Prawdopodobnie nikt nie jest doskonały, ale każdy może zmodyfikować swoje poglądy. Czytając „Jerozolimską plażę” odbyłem podróż w niezwykłe rejony, co byłoby realnie niemożliwe. Przeczytajcie i przemyślcie te opowiadania koniecznie.

Za egzemplarz książki dziękuję bardzo pani Violetcie Wiśniewskiej
i Wydawnictwu Znak  
 

Wznieść się wyżej niż sięgają nasze niepewności.

 Tytuł: Madeira

Autor: Jolanta Kosowska

Wydawnictwo: Zaczytani 2023

Kategoria: literatura piękna

Ilość stron: 288

Mojena ocena: 10/10



Kochać bez granic. Być gotowym na kolejny krok, choćby nogi ślizgały się na podłożu. Skakać tak wysoko, jakby można dosięgnąć chmur. Opiekować się ludźmi, którzy czekają na słowo nadziei, ciepły gest, trafną diagnozę. Uczyć nie tylko przedmiotów ścisłych, ale też wrażliwości. W odpowiednim momencie stanąć nie tylko przy stoliku gościa, ale znaleźć swoje miejsce w kuchni. Nieść nadzieję jak serce na dłoni. Dziadek, ojciec, syn, przyjaciel: oni piszą i uzupełniają swój własny KODEKS PONADPOKOLENIOWY.

Teraz wiem, że czekałeś na mnie. Ja też, jak będzie trzeba na ciebie poczekam. Musimy pójść razem zobaczyć wschód słońca.

Czterej mężczyźni, którzy pokonują granicę czasu, odległości i własnych słabości. Nie jest możliwe działanie ponad siły, kiedy ma się ponad dwudziestoletniego wnuka? Milczeć, kiedy ból fizyczny ogranicza podstawowe możliwości. Pokazywać się w odpowiednim świetle, aby nie widać było rysów zmienionych cierpieniem.

Dla wnuka zagrał rolę swojego życia.

Życie nieprzeciętnego mężczyzny ma sens, kiedy obok jest kobieta. One zmieniają nas, szlifują, temperują, doceniają. Dla tej jednej jedynej warto stanąć na szczycie. Niestety są i takie kobiety, które porzucą męża, jak przybrudzoną zabawkę.

Urodziliśmy się po to, żeby być razem.

Nie warto żebrać o miłość, ale trzeba przemóc się, wrócić do miejsca zapamiętanego do końca życia. Julia nie uwierzyła, że chłopak mógł ją porzucić, tak po prostu zniknąć. Lepiej polecieć w stronę słońca.
W odpowiedniej chwili może znaleźć się obok nieoczekiwany mężczyzna. Jak smakuje jedyna w swoim rodzaju zupa cebulowo – pomidorowa
w domu, gdzie zostały wspomnienia i fotografie? Warto tam wracać, dopóki ból pozwala.

„Madeira” to powieść, która okazała się jakby napisana dla mnie. Odnalazłem tam moje przeżycia, moją drogę przez cierpienie ku nadziei. Najważniejsze jest, aby być ciągle w drodze, nie ustawać, nie poddawać się. Wszystkie książki, które napisała Pani Jolanta Kosowska są doskonałe,  oparte na wnikliwej znajomości ludzkiej psychiki
i organizmu. Jednak „Madeira” jest dla mnie wyjątkowa. Dosłownie rozumiem jej bohaterów, mężczyzn niezwykłych, a jednocześnie realnych. Sztuką jest znajdować czas i listy, kiedy smsy i e-maile wydają się być znakiem szalonego czasu. Ta powieść w pełni zasługuje na topową pozycję w rankingu lektur obowiązkowych, oczekujących na ekranizację. Nisko chylę czoło przed Autorką i dziękuję bardzo.

Za egzemplarz książki dziękuję bardzo Wydawnictwu Zaczytani


Adela, ikona wyrafinowanego kosmopolitycznego Wiednia.

Tytuł: Złota dama. Gustaw Klimt i tajemnica wiedeńskiej Mona Lisy

Tytuł oryginalny: The Lady in Gold. The Extraordinary Tale of Gustav Klimt's
                         Masterpice, Portrait of Adele Bloch-Bauer

Autor: Anne Marie O'Connor

Tłumaczenie: Tomasz Pichór

Wydawnictwo: Znak Literanova 2023

Kategoria: literatura historyczna

Ilość stron: 448

Moja ocena: 9/10


Wiedeń ma swoje dwie królowe serc. Zachwycające, podziwiane
i sportretowane, trwale zapisały się w sercach i historii Austriaków.

Cesarzowa Elżbieta Bawarska, Sisi, której wizerunek można podziwiać bez mała u progu zamku Hofburg, nie zrewanżowała się za miłość, jaką ją tutaj obdarzono. Spoczywa na wieki w Krypcie Cesarskiej Kościoła Kapucynów. Obok niej śpi wiecznym snem jej syn, jeden z czworga dzieci.

Adela Bloch-Bauer, Złota dama, zapisała się na zawsze w sercach swoich rodaków. Kochała to miejsce, a kiedy przeminęła jej uroda, utrwalała tam socjalizm. Jej twarz jest wszędzie obecna. Nie miała dzieci, ale jej rodzina była dość liczna i zainteresowana obrazami Klimta. Na cmentarzu odwiedza ją niewiele osób, bo trudną ją znaleźć.

Na gzymsie widać było rdzawy motyw. Tutaj, bez żadnych ozdób
i w ukryciu, leżały szczątki Adeli.

Kiedy Gustaw Klimt tworzył wizualny manifest Secesji, stwierdził, że prawda jest jak ogień. Ten żar odczuwał, gdy malował modelkę ozdobioną niezwykłym naszyjnikiem. Wiadomo, że pięknej kobiecie wystarczą diamenty, ale i ona wymaga godnej oprawy. Miał rację mistrz twierdząc, że niewieście wystarczy nagość. Słonecznie złota mozaika tylko podkreśla semicką urodę urzekającej Adeli. Później przyszedł czas na ukazanie cielesnych walorów wiedeńskiej piękności. Judyta i Danae ukrywały tylko swoje myśli. Wszak obraz milczy, choć prowokuje opinie.

Zamożna dziewczyna była jak diament, trzymany w zamknięciu, dopóki rodzina nie znajdzie dla niego godnego miejsca.

Szokujące alegorie Filozofii, Medycyny i Prawoznawstwa wzbogaciły sławę Klimta, ale zostały źle przyjęte przez krytyków. A przecież były tak charakterystyczne dla tego twórcy. Kiedy mistrz malował Schuberta przy fortepianie w otoczeniu kobiet, wykorzystał własne miniatury
z wizerunkami modelek.

W pewnym momencie Gustaw Klimt stanął na artystycznym rozdrożu,
a obok przechodzili nowatorscy malarze: Picasso, Kandinsky, Monet… Co  powstałoby na sztaludze tego malarza, gdyby nie rozszalała się polityczna burza? Diamentowy naszyjnik Złotej damy wylądował jak byle błyskotka w kieszeni niemieckiego uzurpatora. Odrzucony przez akademię Hitler szukał zemsty, gnębiąc i skazując na śmierć ludzi. Nadszedł czas holocaustu i wojny. Przerażonych więźniów wysyłano bydlęcymi wagonami do kurortu Dachau. Nawet na rysunkach Bruno Schulza w willi Landaua królowie i królowe mieli twarze głodnych żydowskich więźniów. Ginęli ludzie i dzieła sztuki.

Obrazy zostały zdobyte dzięki wielkiej zbrodni i ich oddanie mogłoby być drobnym aktem zadośćuczynienia.

Moja wyprawa do Wiednia z przełomu XIX i XX wieków była niesamowitym przeżyciem. Pani Anne Marie O’Connor w imponującym stylu opowiedziała o „Złotej damie. Gustawie Klimcie i tajemnicy wiedeńskiej Mona Lisy”. Doskonałe merytoryczne przygotowanie książki wzbudziło mój wielki szacunek dla Autorki. Sekrety powstawania dzieł i liczne wątki, również polskie, są rewelacyjne. W tej książce piękno graniczy z okropnościami wojny, ludobójstwa. Gorąco zachęcając wszystkich do lektury tej książki, przesyłam „Pocałunek”, pędzla Gustawa Klimta. Piękna Adela Bloch-Bauer czeka na czytelników i miłośników malarstwa.

Za egzemplarz ksiązki dziękuję bardzo pani Violetcie Wiśniewskiej
i Wydawnictwu Znak Literanova


 

Wygrajmy z losem nawet bez czwórki trefl w kieszeni.

Tytuł: Świat ci nie wybaczy

Autor: Cyryl Sone

Cykl: Prokurator Konrad Kroon (tom 2)

Wydawnictwo: Znak Koncept 29.05.2023

Kategoria: kryminał / literatura obyczajowa

Ilość stron: 456

Moja ocena: 10/10


Świat wokół nas bywa fascynujący jak niesamowity spektakl, jak film,
w którym statystujemy. Główne role przypadły ludziom niezwykłym,
z których nieliczni zdobędą karierę. Scenografia nie musi przypominać filmów science fiction. Nam wystarczy Trójmiasto.

Istnieją osoby niesamowite, wcale nie nieziemskie. Rzadko spotykani wizjonerzy pojawiają się, wychodzą z mroku, niektórzy nie wyróżniają się niczym oprócz erudycji.

Wizjonerstwo niekoniecznie ogranicza się do jasnowidzenia w znaczeniu spirystycznym. To, co dla kogoś jest darem, dla innego może być  przekleństwem. Czas proroków jeszcze nie przeminął?

Prokurator Kroon nie potrafił zaakceptować wygodnej roli życiowego aroganta. Wiedza, rozumienie modlitwy, umiejętność kojarzenia faktów uwrażliwiały jego percepcję.

Niepokojące wizje, które w najmniej oczekiwanym momencie zaglądały do jego umysłu. Piekielne obrazy, demony Boscha i Memlinga.

Inny zakapturzony, tajemniczy osobnik pojawiał się nie wiadomo skąd
i nie wiadomo dokąd się oddalał.

Propheta śledził, jak tchnienie zemsty przelatuje przez Gdańsk, zagląda do serc grzeszników, piętnuje dusze potępionych.

Kontrowersyjna influencerka miała inne wizje po wciągnięciu kreski.

Obrazy migały jej przed oczyma. Percepcja włączyła awaryjne; świadomość krążyła pomiędzy widmowymi piętrami jaźni.

Najmniej błyskotliwi, pozbawieni wizji bywają decydenci. Klaudiusz nawet w katastrofie samochodowej umrzeć natychmiast nie potrafił.

Dwie wzajemnie zauroczone sobą dziewczyny próbowały odnaleźć się
w realnym świecie.

Nosimy maski, wychodzimy na scenę, wyolbrzymiamy, umniejszamy, staramy się jakoś dopasować.

Gdzie Ci mężczyźni, waleczni tacy, po których zbroje w muzeach zostały? To, że ktoś w Dworze Artusa popija alkohol, nie znaczy, że stał się rycerzem.

Non fui, fui, non sum, non curo. Inskrypcja na nagrobku nie uszlachetnia, kiedy pod nią spoczywa przestępca.

Żyjmy szybko i nie liczmy na fory od losu. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, ale może być ciekawie.

Świat na nas nie poczeka. A nawet jeśli poczeka, to na pewno nie wybaczy. Musimy iść przed siebie i pilnować, by nie zgubić drogi.

Miałem ogromną przyjemność poznać prokuratora Konrada Kroona. To bohater, która urzeka interpretacją słów, operowania nimi. Taki imponujący wizerunek prawnika, godnego szacunku, stworzył pan Cyryl Sone. „Świat ci nie wybaczy” głupstw, kłamstw, fałszu, zdrady swoich najbliższych, i własnych przekonań. Autor napisał wybitną powieść,
w której kryminał zyskał zalety doskonałej literatury obyczajowej. Zanim ukaże się trzeci tom tej serii kryminalnej, na pewno przeczytam pierwszą powieść pod tytułem „Krzycz, jeśli żyjesz”. Ogromną przyjemnością jest czytanie utworu, którego Autor uwielbia pisanie i jest profesjonalistą nie tylko w jednej dziedzinie.
  

Za egzemplarz ksiązki dziękuję bardzo pani Violetcie Wiśniewskiej
i Wydawnictwu Znak Koncept

Patrzeć tylko w przyszłość.

Tytuł: Złoty dom

Tytuł oryginalny: The House of Fortune

Autor: Jessie Burton

Tłumaczenie: Anna Sak

Wydawnictwo: Literackie 31.05.2023

Kategoria: literatura piękna

Ilość stron: 432

Moja ocena: 10/10



Osiemnaste urodziny. Umowne przejście w inny czas. Zaraz młoda kobieta wkroczy w dorosłość. Czego oczekuje? Co zaskoczy ją? Czy to jest czas na odsłonięcie przeszłości? Gdyby żyła w pełnej, tradycyjnej rodzinie, byłaby mniej czy bardziej samodzielna?

Gdyby… Gdyby Thea znała swoją historię… Gdyby pamiętała twarz, figurę i ciepło mamy… Gdyby…

Gdyby zmarli nie otoczyli jej korowodem.

W amsterdamskiej kamienicy ulokowanej nad Kanałem Pańskim sekrety trudniej jest odkryć niż zawartość kufra na strychu. O pewnych sytuacjach rozmawia się tylko za zamkniętymi drzwiami. Wszyscy czują się upoważnieni do kierowania życiem osoby najmniej zorientowanej. Tymczasem i ona nie chce być bezwolną lalką. Tajemnice zawsze towarzyszyły Thei. Dlaczego nigdzie nie ma portretu zmarłej Marin,
a uwagę podczas posiłków przyciąga obraz przedstawiający katastrofę morską? Przypomnienie o niebezpiecznych skutkach nadmiernych ambicji – w miejscu, gdzie zażywa się przyjemności.

Trudno było dziwić się nastoletniej pannie, że ucieka w nierealny świat teatru. Co prawda tam To wszystko jest na niby, ale jakich ciekawych ludzi można poznać za kulisami… Jakie emocje mogą porwać młodą damę, niczym sztormowe fale?

Teatr to nie jest jedyne miejsce, gdzie można wykreować swoją życiową rolę. Bal u pani Clary Sarragon był bardziej zadziwiający. Czas zaprezentować się w eleganckim świecie. Szelest wytwornych tkanin, lekko trącane kieliszki, ledwie słyszalny szept artystki pojawiającej się po wielu latach. I lęk o przyszłość debiutantki…

Tam zrobią z niej widowisko. I to my im to umożliwimy.
- Może dobrze, żeby ludzie zaczęli ją zauważać. Jest piękna, utalentowana. Dajmy jej szansę.

Weselny kielich, Złoty dom, kloppertje obwieszczające narodziny dziecka… Czego więcej oczekuje młoda urodziwa, choć nieposażna kobieta? Rzeczywistość nie jest doskonała jak figurki miniaturzystki.

Nie chce ulec myśleniu, że maleńkie kończyny Waltera, jego pusta paleta albo cztery ściany tego nieprzeniknionego złoconego domku kryją w sobie jakieś zaszyfrowane komunikaty, które przeprowadzą ją przez te życiowe zawirowania.

Powieść napisana przez Jessie Burton urzekła mnie pięknem detali, uroczych jak miniaturka „Złotego domu”. Prawdziwy gmach może być tylko zewnętrznie efektowny. Postacie w tej książce lśnią jak szlachetne kamienie w stylowej oprawie. Tu nie ma kiczu i tanich efektów. Ulegając emocjom, przenosimy się w świat, tak różny od naszych czasów. Ostatecznie ponad trzy stulecia zmieniają perspektywę obserwacji socjologicznej. Blisko czterdziestoletnie kobiety są już „w poważnym wieku” a jeszcze trzymają się nieźle, natomiast czterdziestokilkuletni mężczyźni są „wypaleni zawodowo” i bywają zaniedbani w domu. Zmieniły się kanony postępowania, ale jeszcze Wszystko się może zmienić. Nie zszarzała literatura piękna. Zapraszam wszystkich do niezapomnianych odwiedzin w niezwykłym świecie, którego powidoki zostają w pamięci na dłuuugo. 

Za egzemplarz ksiązki dziękuję bardzo Wydawnictwu Literackiemu  

Wrodzona niezdolność do bycia szczęśliwym.

 Tytuł: Daleko od Babiej Góry

Autor: Irena Małysa

Wydawnictwo: Mova 26.04.2023

Kategoria: kryminał

Iloość stron: 376

Moja ocena: 9/10



Jak świat światem, dziewczęta zawsze pragnęły być zadbane, eleganckie, podziwiane. I nie ważne czy było to przed wiekiem, czy teraz, szczęściu trzeba pomóc. Jeśli nie starczyło pieniędzy na nową sukienkę, można przecież uszyć ją samodzielnie. Zmieniają się kanony urody. Długie czarne włosy, blada cera i karmin ust prawie każdą dziewczynę upiększają.

Długie czarne włosy denatki kładące się na paprociach niczym obrus.

Takie kobiety po prostu podobają się facetom. I nie ważne, jak drogie są modne ciuszki. Wiadomo, że rodzice nie na wszystko się zgodzą. Na korepetycje nie będą przecież skąpić, a wszystkiego nie sprawdzą.
Przed stu laty Marylka miała trudniej.

Usiadła na zydelku i ciągnąc za gorące wymiona krasuli, marzyła
o Buenos Aires.

I w Wenecji, i w Mysłowicach, jest Most Westchnień. Dziwnym zdarzeniem losu zawsze tam wzdychali skazańcy, a nie tylko zakochani.

Od początku cywilizacji człowiek wykorzystywał swój dar myślenia, aby krzywdzić i niszczyć.   

Jaki mężczyzna pozostanie obojętny, kiedy mu przed oczami damski biust zafaluje tak kusząco? Wtedy jeszcze nie było castingów na modelki. Jedno jest ponadczasowe. ZYSK. To jest to co napędza, nakręca i mąci umysł jak narkotyk.

Tak świetnie mu szło, to miasto kwitło dzięki niemu! Niewdzięcznicy nie rozumieją, co to dobry geszeft. Na opłacenie wszystkich policjantów, urzędników, kolejarzy i przede wszystkim burmistrza wydawał majątek.

Ze Śląska Daleko od Babiej Góry, ale i faceci są inni. Zadbają o spokój dziewczyny bez względu na jej wiek? Niektórzy budzą szacunek. Niestety nie zawsze wystarczy pobieżne wrażenie. Milczenie nie jest domeną kobiet i o tym warto pamiętać. Ale cisza nie musi nastąpić dopiero po ostatnim krzyku.

- Dlaczego wszedłeś tam sam? Mogli cię zabić.
- Ōd tygo som chopy, coby bronić kobiyt – odparł mężczyzna dobrodusznie.

Pani Irena Marysa znów wplątała Baśkę Zajdę w tarapaty. Dla tej policjantki urlop nie był odpoczynkiem od empatii. Niestety intuicja bywa zawodna. Posługując się bardzo bogatą i interesującą prozą, Autorka stworzyła precyzyjny obraz kobiet. Przeszłości nie można oddzielić od teraźniejszości. Te dwie platformy czasowe doskonale połączyła pani Małysa, ale o tym przekonajcie się sami. Ja gorąco polecam tę
powieść i już teraz czekam na kolejny książkę tej pisarki.

Za egzemplarz książki dziękuję bardzo Autorce, pani Irenie Małysie.

Jak zagrać paracetamol?

Tytuł: Londyńczycy. Miasto i ludzie.

Autor: Craig Taylor

Tytuł oryginalny: Londoners: The Days and Nights of London Now - As Told by
                         Those Who Love It, Hate It, Left It and Long for It.

Tłumaczenie: Łukasz Witczak

Wydawnictwo: Znak Literanova 17.05.2023

Kategoria: literatura obyczajowa

Ilość stron: 416

Moja ocena: 9/10



Jest szósta rano! Wita Was Londyn i jego mieszkańcy! Śpicie jeszcze? Nie wierzę…

Latem jest pięknie, można patrzeć, jak słońce wstaje nad Soho,
a zamiatacze i maszyny zmywają brud z ulic. Tu i ówdzie stoi kałuża wymiocin, wyuzdana prostytutka, stary diler narkotyków. Jest spokój, mało ludzi.

Przez okno szoferki widać bezdomnego, który podnosi swój plecak
i wyrusza w drogę. To jego pierwsza noc na ławce, czy kolejna z trzech wymaganych przez urząd imigracyjny?

Craig Taylor wraca z Peterem Thomasem wracają z hal targowych. Zamówione produkty, delikatne ułożone w skrzyniach, jadą do klientów. Maliny na dywaniku z rukoli, zjedzone o godzinie drugiej nad ranem, zostaną zapisane w pamięci, sercu i książce.

Na dostawę czeka Adam Byatt, szef kuchni we własnej restauracji. Kiedy startował w tej branży, żywił się niezmiennie i codziennie espresso, marsami, plackami z mięsem i fasolką z puszki.

A w pracy serwowałem trufle, homary, foie gras, piotrosze i turboty. To było chore. Po prostu chore. Dlatego moi pracownicy siadają i jedzą wspólny obiad.

Ulicą przemyka czarnoskóra hydrauliczka Ruby King, zaopatrzona
w niezbędne narzędzia. Nie jest lekko, ale satysfakcja rośnie wraz zadowoleniem klientów. Martins Imhangbe śpieszy się na plan filmowy; pamięta swoją rolę paracetamolu, psa, kałuży wody. Christina, kapłanka wiccańska, wspomina czasy, kiedy szukała konwenu – grupy wiedźm, które ją przygarną. Znalazła je po kilku miesiącach. Zszokowany młody Chińczyk obserwował uliczną paradę i szukał wzrokiem czołgu.

Londyński rentier, Robert Guerini nie toleruje rasizmu.

Nigdy nie potrafiłem zrozumieć uprzedzeń rasowych. Trudno mi je pojąć.

Farzad Pashazadeh, imigrant z Iranu tutaj odkrył swoje miejsce do życia.

I zawsze będę powtarzał: Londyn jest inny niż reszta Europy. Tutaj dają ci parę skrzydeł, żebyś mógł wznieść się wyżej.

Dla Tima Turnera to jest Lądyn, a nie Londyn. On jest nienawidzony za swoją pracę i tego miasta też nie znosi.

Przed kilkoma dniami przeczytałem książkę pana Craiga Taylora „Londyńczycy. Miasto i ludzie.” To było mocne przeżycie. Dosłownie poczułem się jak w kulturowym tyglu. Nie mam problemu
z nawiązywaniem bezpośrednich kontaktów interpersonalnych, ale to były niezwykłe spotkania. Autor rozmawiał z przeróżnymi ludźmi i zebrał ich wspomnienia w jednej książce. Kiedy ułożyłem w myślach moje wrażenia oparte na materiale zgromadzonym przez Craiga Taylora, kolejny raz pomyślałem: „Miasto to historia. Teraźniejszość tworzą jego mieszkańcy”. Gorąco polecam Wam niezwykłą podróż do Londynu.

Za egzemplarz książki dziękuję bardzo Wydwnictwu i Znak Literanova
oraz pani Violettcie Wiśniewskiej