Przejdź do głównej zawartości
Tytuł: Rywalka
Autor: Sandie Jones

Tytuł oryginalny: The Other Woman
Tłumaczenie: Aleksandra Żak
Wydawnictwo: Otwarte 2018
Kategoria: powieść psychologiczna
Ilość stron: 396

Moja ocena: 10/10

Mamusia, mama tak należy się do niej zwracać. Matka – tak nie wolno,  to jest nie dopuszczalne! To najważniejsza osoba w życiu bez względu na to, czy jest kruchą
i delikatną starszą panią, czy też kobietą o nienagannych manierach dzierżącą
w ręku niepodzielną władzę.





Bohaterowie powieści Sandie Jones „Rywalka” denerwowali mnie od początku. Specjalistka z zakresu rekrutacji, która nie potrafi dostrzec uczuć w zachowaniu rozmówcy. Młody mężczyzna niechcący i nie zdolny  odciąć pępowiny łączącej go
z rodzicielką, a jednocześnie prowadzany przez nią na ”krótkiej smyczy”. Drugi
z synów pozornie zaradny życiowo.  I niemiłościwie panująca matka.




Kiedy tylko pojawił się cień uczucia między jakąś dziewczyną a idealnym syneczkiem, do akcji wkroczyła starsza Pani manipulując i narzucając swoją wolę. Zaskakiwana wybranka syna pomyślała:

Co ja robię? Kreuję bezbronną staruszkę na jakąś potworną matkę.

Kolejne jej spotkania z narzeczoną syna zaczęły przypominać walki bokserskie, gdzie nie obowiązują jakkolwiek zasady. Później nie było już lepiej. Ta  świetna
i drażniąca powieść ukazuje sytuacje, gdzie wszelkie zmiany urastają do rozmiarów rewolucji. Rodzi się pytanie: Kto w rodzinnej orkiestrze gra partię pierwszych skrzypiec, a kto fałszuje aż do bólu?

Gorąco polecam tę książkę zarówno młodym czytelnikom wkraczającym na nową drogę samodzielności jak i dojrzałym rodzicom, którzy roztaczają nad dziećmi parasol chroniący nie wiadomo jeszcze przed czym.  

Komentarze

  1. Książka bardzo mi się podobała, ale zabrakło mi w niej napięcia, którego oczekuję od książek tego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak było rzeczywiście. Wytłumaczyłem to sobie twierdząc, że napięcia nie zabrakło Emily ;) Żyć pod aktwnym wulkanem to chyba nie szczyt marzeń młodej kobiety. Ja wollę moim najbliższym dawać komfort spokoju. Bardzo dziękuję za komentarz. Korespondencja z Panią to dla mnie przyjemność. Pozdrawiam relaksacyjnie :)

      Usuń
  2. Nie wiem, ale ta książka pomimo ciekawej tematyki jakoś do mnie nie przemawia. Jesli na nią trafię to chętnie przeczytam, ale tak sama z siebie nie będę chyba na nią polować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Rywalka" jest powieścią opowiadającą o trudnych relacjach międzyludzkich. Dla pochylenia się nad niektórymi tematami potrzeba czasu i pewnych bodźców. Być może ta lektura kiedyś Panią zainteresuje. Ja dziękuję bardzo za komentarz i proponuję inne wpisy w tym miejscu. Pozdrawiam :)

      Usuń

Prześlij komentarz

PRAWA AUTORSKIE
Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). Prawo autorskie działa automatycznie – ochrona praw autorskich rozpoczyna się z chwilą ustalenia utworu, bez konieczności spełnienia jakichkolwiek formalności przez jego twórcę. Utwór nie musi przy tym być skończony. Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu są moją własnością – chyba, że na końcu postu zaznaczono inaczej. Zabraniam kopiowania ich i rozpowszechniania w sposób inny niż poprzez dzielenie się adresem niniejszego bloga.

Popularne posty z tego bloga

Tytuł: Manhattan Beach
Autor: Jennifer Egan
Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo :Znak Literanova 2018
Kategoria: Beletrystyka
Ilość stron: 588
Moja ocena: 10/10


Tak trudno oderwać wzrok od morza. Bywa groźne, uspokajające, obiecujące sukces, magiczne. Co to za miejsce, gdzie cisza współgra z szumem morza i krzykiem ptaków? „Manhattan Beach”

Zapatrzona w nie piękna dziewczyna na wózku inwalidzkim jest niesamowita tak, jak jej myśli. Pozornie niezrozumiałe, cicho wypowiadane słowa: Kimjesem Cotozasyłowiek Tata, płyną z serca. Czy podobnie, jak Annie, dokucza jej tęsknota za ojcem, który nagle pewnego dnia wyszedł i nie wrócił do tej pory. Taki dziwny – kochający, ale nie chciał pomagać w opiece nad córką. Nie chciał współczucia, a może wstydził się z powodu ułomności Lydii. To wszystko go przerosło, czy po prostu był słaby i stchórzył?

Anna jest osobą, która podejmuje każdy wysiłek i wyzwanie. Dla niej nie ma nic niemożliwego do zrealizowania. Zapragnęła zostać nurkiem i to osiągnęła, bo chciał…
Tytuł: Powoli. Jak żyć we własnym rytmie.
Autor: Brooke McAlary
Tytuł oryginalny: Slow. Live Life simply
Tłumaczenie:Dorota Malina
Wydwniactwo: Wydawnictwo
Literackie 2018
Kategoria: poradnik
Liczba stron: 262
Moja ocena: 8/10

- Już tak późno, a jeszcze nie zrobiłam...
- Jutro mija termin, a ja nie
  skończyłem projektu...
- Nie wiecie, gdzie jest ta szkatułka od
  Babci?
- Czy my musimy tak się spieszyć? 

STOP!!! Zacznijmy żyć "Powoli". Pani Brooke McAlary proponuje postepowanie małymi krokami.

Strest rekacja naszego organizmu na pośpieszną próbę ogarnięcia rzeczywistości. Zadajmy sobie pytanie: Dlaczego? Co robimy źle?


Czemu się tak trudzisz, żeby zwolnić tempo
i uprościć swoje życie?

Wszelkie próby zmian mają szanse powodzenia, jeśli będziemy pokonywać nasze opory i zaczniemy od uporządkowania naszego zycia
i domu. Otaczają nas sentymentalne drobiazgi, rzeczy kupowane zgodnie z modą i panującymi trendami.
Ludzie są jak gąbki, których pory wypełniają się każdego dnia informacjami. Spowalni…
Tytuł: W ogrodzie pamięci
Autor: Joanna Olczak- Ronikier
Wydawnictwo: Znak 2002
Kategoria: wspomnienia
Liczba stron: 357
Moja ocena:
8/10

Stare fotografie na kruszejącym papierze ożywiają zasłyszane historie. Strzępy wspomnień wyłaniają się z pamięci. Joanna Olczak-Ronikier otworzyła drzwi przeszłości i poprowadziła mnie ku przyszłości.



Zanim znalazłem się "W ogrodzie pamięci", autorka oprowadziła mnie po uroczych salonach swoich przodków. W otoczeniu pięknych mebli
i cennych antyków poznałem piękne, mądre i rezolutne kobiety. Towarzyszyli im delikatni, inteligentni wykształceni i z lekka nierealistyczni mężczyźni. Aby poprowadzić dom, w którym gromadka żywotnych i pomysłowych dzieci dawała upust swej energii, potrzeba było nie lada talentu logistycznego. W codziennej opiece wspierał ich między innymi znany lekarz pediatra będący jednocześnie pisarzem.
Nad filiżanką herbaty i rozłożonymi zdjęciami w kolorze sepii poznałem wiele opowieści o asymilujących się w polskim środowisku Żydac…