Na salonach Krakowa

Tytuł: Naszyjnik

Autorka: Małgorzata Kochanowicz

Wydawnictwo: Oficynka 31.03.2026

Kategoria: kryminał retro 

Ilość stron: 358

Moja ocena: 9/10

 

Równie trudno znaleźć wolną dorożkę w deszczu, jak mężczyznę, któremu można od razu zaufać. Dzieci posiadają wyjątkową intuicję, która wskazuje im najbezpieczniejsze miejsce w ich mikroświecie.

Nietrudno zgadnąć, co jest piękniejsze: znaleziony Naszyjnik, czy mały chłopiec przytulony do nieprzypadkowego wujka.

Gdy zdejmował z niego przykrycie, chłopiec zrobił coś, czego Julian zupełnie się nie spodziewał.

Dla radcy kryminalnego nie było barier, których nie mógł przekroczyć. Wybierał najprostszą, przemyślaną opcję jak najbardziej skuteczną, ryzykując przyjęcie ciosu. Otwarte drzwi to prosta droga.

Gorsze bywa zakończenie trudnej sytuacji. Wchodząc gdzieś 
w wyglancowanych butach, nie wiadomo, jak się stamtąd wyjdzie.

Bez względu na to, jak zakończy się dochodzenie, wyjdziesz z tego ubrudzony błotem, którego tak łatwo nie da się zmyć.

A dochodzenie prawdy o skradzionym naszyjniku też nie było tak proste, jak tego oczekiwano. Zawsze trudno było spełnić marzenia dam  
z towarzystwa i gwiazd sceny. Kto na początku dwudziestego wieku mógł sobie pozwolić na poufałość z Mistrzem pióra? Może legenda scen dwojga kontynentów.

Pytał o sztukę Stasia Wyspiańskiego, moją rolę, o pobyt w Ameryce, podróże po świecie i Europie.

Teraz, po ponad stu latach, nieznacznie zmienił się stosunek Polaków do braci w wierze. Innowiercy mogą żyć obok, byleby się nie panoszyli wszędzie.

Zawsze podkreślam, że z tej żydowszczyzny nic dobrego nie będzie. Powinni opuścić Europę, to nie jest dla nich miejsce. Bliżej im do dzikich ludów pasterskich niż do układnych Europejczyków.

Trudno teraz znaleźć na półce posążek Ateny, sugerujący rozwój intelektualny i humanitarny.

Czu już czas wracać do siebie, jeśli nawet nie ma do czego? Powstać jak Feniks z popiołów?

- No dobra, my tu sobie gadu-gadu, a walizki na drugim peronie.

„Naszyjnik” to kolejna powieść, którą napisała pani Małgorzata Kochanowicz. W retro-powieściach tej Autorki próżno by szukać taniej sensacji. Jej proza jest nasycona niedopowiedzeniami. Światło nie oślepia, ale wskazuje drogę. Nawet nazwiska, jakimi obdarzono postacie, nie są przypadkowe. Gorąco polecam tę książkę, która skłania do zastanowienia się nad swoim człowieczeństwem i miejscem 
w świecie. To jest szczególnie wysoki poziom literatury.

Za egzemplarz książki dziękuję bardzo Wydawnictwu Oficynka 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PRAWA AUTORSKIE
Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). Prawo autorskie działa automatycznie – ochrona praw autorskich rozpoczyna się z chwilą ustalenia utworu, bez konieczności spełnienia jakichkolwiek formalności przez jego twórcę. Utwór nie musi przy tym być skończony. Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu są moją własnością – chyba, że na końcu postu zaznaczono inaczej. Zabraniam kopiowania ich i rozpowszechniania w sposób inny niż poprzez dzielenie się adresem niniejszego bloga.